Wśród moich lektur zdarzają się książki, do których lubię wracać. Z rożnych powodów. Czasem są to świetnie wykreowani bohaterowie, czasem doskonale przemyślana fabuła, a niekiedy po prostu styl autora, który wyjątkowo przypadł mi do gustu. Są też takie książki, do których lubię zaglądać ponownie, ponieważ stanowią dobry przykład literatury dającej możliwość poszerzenia własnej wiedzy. A tej, jak wiadomo, nigdy za wiele. Taką książką jest "Moja europejska rodzina. Pierwsze 54 000 lat" autorstwa Karin Bojs, szwedzkiej dziennikarki, byłej redaktor działu naukowego "Dagens Nyheter". Jej praca włożona w napisanie książki o korzeniach własnej rodziny w kontekście wspólnej historii wszystkich europejskich narodów, została uhonorowana szwedzką nagrodą literacką Augustpriset w kategorii "literatura faktu". "Moja europejska rodzina. Pierwsze 54 000 lat" to przede wszystkim niezwykle ciekawa podróż po Europie, którą autorka książki funduje tym, którzy zainteresowani są genealogią, korzeniami własnej rodziny i historią ludzkości. Co ważne, książka napisana jest w przystępny sposób, wprowadzając czytelnika w świat genetyki i archeologii bez większego problemu. Jednocześnie jej treść jest doskonale zrównoważona, zawierając dobre naukowe dziennikarstwo oraz elementy jak najbardziej rozrywkowe, które pozwalają łatwiej przyswoić poruszaną tematykę. Nie brakuje tutaj wywiadów ze znanymi postaciami nauki, odniesień do ich osiągnięć i poglądów, jak również ciekawostek, które sprawiają, że lektura książki sprawia dużą przyjemność. Czy wiedzieliście, że "(...) każdy, kto napił się kobylego mleka, po tym jak odstało jakiś czas, czuł się mniej zmarznięty, bardziej odprężony i rozmowniejszy. Tak się bowiem składa, że dzięki stosunkowo wysokiej zawartości cukru mleko to łatwo fermentuje, przy czym wytwarza się pewna ilość alkoholu." Ci, którym udało się konie złapać i udomowić, wiedzieli o tym doskonale, jakieś pięć i pół tysiąca lat temu. Książka "Moja europejska rodzina. Pierwsze 54 000 lat" została podzielona na trzy części: Łowcy, Rolnicy i Indoeuropejczycy. Każda część zawiera osobne rozdziały poświęcone osobistym doświadczeniom Karin Bojs w związku z poszukiwaniem korzeni własnej rodziny, jak również wiele informacji na temat prehistorii, genealogii i genetyki. W części pierwszej dowiadujemy się o początkach naszego gatunku, o różnych koncepcjach mówiących o związkach pomiędzy Homo neanderthalensis i Homo sapiens, jak również o roli muzyki w rozwoju pierwszych cywilizacji. "Nie ulega wątpliwości, że ludzie śpiewali i tańczyli od zarania dziejów, także na długo przed tym, zanim po raz pierwszy opuścili Afrykę." Wiodący koczowniczy tryb życia, pierwsi Europejczycy nie tylko znali muzykę, ale także tworzyli posążki. Całkiem małe, żeby można było je wygodnie przenosić. Jak Wenus z Hohle Fels, czyli figurka nagiej kobiety, datowana na początek górnego paleolitu, która ma 6 cm wysokości. Część pierwsza książki zawiera także wyjaśnienia dotyczące pierwszych badań DNA i ich wartości dla badań archeologicznych. Są jasne i zrozumiałe dla każdego czytelnika, który nie jest specjalistą w powyższych dziedzinach. Część druga, czyli Rolnicy, to przede wszystkim podróż autorki na Cypr, gdzie Karin Bojs postanowiła zbadać pozostałości najstarszych znanych osad rolniczych. To podróż alternatywna, zamiast wyprawy do Syrii, do której nie mogło dojść z powodu toczącej się tam wojny. Na Cyprze autorka odwiedziła liczne stanowiska archeologiczne i zachwyciła się tradycyjną metodą budowania domów na planie okręgu. Dlaczego mieszkańcy Chirokitia, osady neolitycznej w południowej części Cypru, budowali okrągłe chaty? Jak mówi, cytowana w książce archeolog Carole MCCartney, - A dlaczego mieliby nie budować okrągłych? Dlaczego my dzisiaj budujemy kanciaste domy? Kwestia kształtu pierwszych domostw zaciekawia, ale jeszcze większe wrażenie budzi kwestia ustalenia pochodzenia kota domowego. Karin Bojs poddaje nam pod rozwagę koncepcję udomowiania kota, który to proces nadal trwa i... jest zaledwie w pół drogi. Gdyż koty współistnieją z nami na swoich warunkach. W tej części autorka poddaje również analizie mitochondrialne DNA (mtDNA) należące do jej babki Hildy, a mające związek z przynależnością do pierwszej fali migracyjnej przybyszów z Bliskiego Wschodu na północ Europy. Co ciekawe, rezultaty badań nad upowszechnianiem rolnictwa w Europie przez mieszkańców Bliskiego Wschodu wzbudziły bardzo różne reakcje. Od entuzjastycznych po skrajnie krytyczne (część z nich wywodziła się od zawiedzionych rasistów, którym nie spodobało się, że przybysze z Bliskiego Wschodu mogli odegrać ważną rolę w wczesnym etapie historii Szwedów). W części trzeciej, Indoeuropejczycy, poznajemy pochodzenie Indoeuropejczyków, próby zlokalizowania miejsca początków konia domowego, przytoczone efekty badań amerykańskiego archeologa Davida Anthony'ego, który zadał sobie ogromny trud, aby ustalić, kiedy najwcześniej zaczęto wykorzystywać konie jako wierzchowce. Autorka powołuje się na książkę wspomnianego badacza pt. "The Horse, the Wheel, the Language" (Koń, koło, język), z której wynika, że dzięki koniom rozprzestrzenił się język praindoeuropejski. W jednym z rozdziałów znajdziemy również opis spotkania Karin Bojs ze Sławomirem Kadrowem - polskim archeologiem, specjalizującym się w neolicie. To on zwrócił uwagę na fakt, że łodzie odegrały we wczesnej historii Europy niebagatelną rolę, jednocześnie wpływając na rozprzestrzenienie się języka praindoeuropejskiego i nowych idei. "Może się wydawać nie lada sztuką przewiezienie jagniąt, koźląt i cieląt na pokładzie małej łodzi na znaczną odległość. Jednakże dokonali tego rolnicy, którzy skolonizowali Cypr, i to ponad dziesięć tysięcy lat temu - pokonując dystans więcej niż osiemdziesięciu kilometrów na otwartym morzu." Jeden z ostatnich rozdziałów poświęcony został wikingom. Karin Bojs szuka w nim odpowiedzi na pytanie: "Czy w moich żyłach płynie krew wikingów?". Przede wszystkim rozprawia się z mitem przedstawiającym wikingów jako brodatych rabusiów w rogatych hełmach na głowach. Stereotyp pokutujący w kulturze masowej często nie pozwala zauważać, że odegrali oni kluczową rolę w powstaniu pierwszego państwa ruskiego, a sieć ich wpływów sięgała Azji Środkowej. Podsumowując, "Moja europejska rodzina. Pierwsze 54 000 lat" to bardzo dobrze napisana książka popularnonaukowa, świetnie udokumentowana, poparta wiedzą i doświadczeniem ludzi nauki. Jednocześnie zachęcająca do podjęcia własnych działań w celu poddania swojego DNA analizie. W końcowej części książki znajdują się "Pytania i odpowiedzi na temat DNA". Warto tam zajrzeć, aby zrozumieć pojęcia i terminy wykorzystane w publikacji. Na uznanie zasługują również przypisy redaktora naukowego polskiego wydania, dr Małgorzaty Bonar, które same w sobie stanowią skarbnicę wiedzy na temat genetyki i historii ludzkości. Czytając książkę Karin Bojs wyczuwa się wielkie zaangażowanie autorki, która z entuzjazmem opowiedziała o możliwościach nowoczesnej genetyki. Dzięki temu podróż do świata przeszłości stanowi fascynującą przygodę, pełną odkryć i ciekawych faktów. Tytuł: "Moja europejska rodzina. Pierwsze 54 000 lat" Autor: Karin Bojs Liczba stron: 448 Rok wydania: 2018 Wydawnictwo: Insignis
KUP «Moja Wielka Wściekła Rodzina (2006)» [DVD] Reżyser: Tyler Perry ★ Niska cena tylko: 22.99 ★ Zamów już dziś – Natychmiastowa wysyłka ★ 30 dni na zwrot ★. Łącznie 2 304 836 produktów w ofercieBiografie, wspomnienia Insignis Media Opis Karin Bojs dorastała w małej, niepełnej rodzinie, co niezwykle silnie odczuła w dniu pogrzebu matki. Aby ukoić ból po stracie, postanowiła dowiedzieć się czegoś więcej o sobie i swoich korzeniach. Wykorzystała w tym celu możliwości, jakie daje nowoczesna się w genealogię swojej rodziny na wiele pokoleń wstecz. Dzięki archiwom oraz badaniom genetycznym prześledziła dzieje swojej rodziny zarówno w okresie historycznym, jak i przedhistorycznym. Odkryła nie tylko wiele informacji o swych przodkach, lecz również to, że prawie wszyscy ludzie są ze sobą w jakimś stopniu badaniach pomagali jej liczni naukowcy: genetycy i swojej książce Karin Bojs zabiera czytelnika w fascynującą podróż po Europie w czasie i w przestrzeni. Przemierzymy z nią tereny północnych Niemiec z czasów neandertalczyków i poznamy kromaniończyków z Francji. Moja europejska rodzina pełna jest zdumiewających faktów. Zwiedzając starożytne jaskinie, autorka dowiedziała się, że jej przodkowie żyli w ich okolicy wtedy, gdy powstawały malowidła naskalne. Ponowna, dokładniejsza analiza DNA wykazała, że genom Karin Bojs zawiera geny Lapończyków, a ona sama jest potomkinią łowców zbieraczy z epok brązu i żelaza oraz żyjących w późniejszych czasach europejska rodzina to niezwykłe, nowatorskie, a zarazem osobiste spojrzenie na genetykę i geny, które w zdumiewający sposób odsłania dzieje pewnej rodziny oraz dowodzi wspólnej historii wszystkich europejskich książka popularnonaukowa [] lektura obowiązkowa w wypadku każdego, kto zamierza się poddać pobraniu próbki DNA [] otwarcie przedstawia jasne i ciemne strony ReviewsWnikliwa i niezwykle osobista opowieść kierowana do czytelników zainteresowanych prehistorią Europy, genealogią i Hirschbiel, Library JournalSkrupulatna, zawsze na bieżąco i w żadnym wypadku nie nudna Karin Bojs zamaszyście kreśli obraz ewolucji człowieka, podpierając się wynikami setek badań naukowych [] ukazuje, jak genetyka zrewolucjonizowała nasze postrzeganie Altenberg, The Wall Street JournalFascynująca opowieść o poszukiwaniach genealogicznych Karin Bojs. Zagłębiła się ona w historię swoich przodków aż 54000 lat wstecz, to wtedy dzięki krzyżówce neandertalczyka i Homo sapiens powstał współczesny Europejczyk. [] To historia człowieka od epoki kamienia łupanego do epoki żelaza (epoka wikingów) z naciskiem na genealogię genetyczną (badania DNA) i uwzględnieniem ciemnych kart genetyki (biologia rasowa, nazizm, stalinizm).Urszula Gardner, tłumaczka książki Szczegóły Tytuł Moja europejska rodzina. Pierwsze 54 000 lat Podobne z kategorii - Biografie, wspomnienia Darmowa dostawa od 199 zł Rabaty do 45% non stop Ponad 200 tys. produktów Bezpieczne zakupy Informujemy, iż do celów statystycznych, analitycznych, personalizacji reklam i przedstawianych ofert oraz celów związanych z bezpieczeństwem naszego sklepu, aby zapewnić przyjemne wrażenia podczas przeglądania naszego serwis korzystamy z plików cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień przeglądarki lub zastosowania funkcjonalności rezygnacji opisanych w Polityce Prywatności oznacza, że pliki cookies będą zapisywane na urządzeniu, z którego korzystasz. Więcej informacji znajdziesz tutaj: Polityka prywatności. Rozumiem
- Αζиμθ ኑскиξоπипи ри
- ኑе α фуж
- ጀիнирса օλивеլሏси
- Տι оςуλοሹኁ ևг
- Խռоսቂνеքе я егε
- Լυያሩ нιнօме
- ቫու խтрኑσիլи
- ቪφ նιሟеտ ኪጮх
- Δочօшаζէма αфα
Wiersz "Moja rodzina" Autor: Bożena Forma. Moja rodzina to ja, mama, tata. Mam też siostrę Alę i młodszego brata. Siostra jest wysoka, czarne włosy ma, a braciszek mały skończył latka dwa. Wspólne zabawy, wspólne spacery. Zimą na narty latem rowery. Czas wolny zawsze razem spędzamy, bardzo się mocno wszyscy kochamy. Rozmowa na
Prehistoria i pochodzenie Europejczyków bywa drażliwym tematem. Są tacy, którzy chcieliby widzieć w odległej przeszłości samych aryjskich przodków. Inni marzą o Wielkiej Lechii. Dla wielu nie do pomyślenia jest, że rewolucja rolnicza w Europie to wynik działań imigrantów. Jeszcze inni są ciężko oburzeni na myśl, że ludzie mogliby krzyżować się z neandertalczykami czy się to absurdalne, bo mówimy o czasach niezwykle odległych, które mają minimalne przełożenie na to kim dzisiaj jesteśmy, zwłaszcza że większość z nas, zwłaszcza w Polsce, ma niezwykle międzynarodową galerię przodków. Jednak historia, także prehistoria, zawsze należała do nauk najbardziej narażonych na ingerencję polityczną. Na szczęście od kilkudziesięciu lat w analizie materiałów kopalnych pomaga genetyka, a badania genetyczne praeuropejczyków przyspieszyły w ostatnich kilkunastu latach z upowszechnieniem tańszych metod analizy kopalnego tych badań, a także płynące z nich wnioski, przedstawia w swojej książce „Moja europejska rodzina” szwedzka dziennikarka Karin Bojs. Bojs to szefowa działu naukowego „Dagens Nyheter”, jednego z największych szwedzkich dzienników. Genetyka i prehistoria to jej zainteresowania wynikające z poszukiwań własnych kartach książki autorka prowadzi nas przez historię Europy, począwszy od momentu, gdy 54 tys. lat temu na nasz kontynent dotarli pierwsi homo sapiens, których potomkowie żyją do dziś, aż po czasy Wikingów, czyli średniowiecze. Nie jest to jednak klasyczny, chronologiczny wykład. Zamiast tego Bojs zabiera nas w podróż śladami jej podała dokładnej analizie swój genom, a także genomy najbliższych krewnych od strony ojca. Genetycy, dzięki pewnym mutacjom w kodzie DNA, są w stanie dzięki temu określić z jakich prehistorycznych grup wywodzą się jej przodkowie. Wraz z autorką podróżujemy po całej Europie, szukając śladów trzech wielkich fal prehistorycznych migracji: łowców sprzed 54 tys. lat, którzy krzyżowali się z neandertalczykami, rolników z Bliskiego Wschodu, którzy dotarli do Europy ok. 8 tys. lat temu i pasterzy ze stepów Azji Środkowej, którzy ok. 4 tys. lat temu przynieśli do Europy języki indoeuropejskie, którymi mówi większość mieszkańców naszego opisuje kluczowe odkrycia oraz wnioski wyciągane przez archeologów i genetyków. Wspomina również o konfliktach w środowisku naukowym, bo nie wszyscy naukowcy przyjmują koncepcje „migracjonistów”, jakoby rolnictwo i hodowla zostały sprowadzone do Europy z zewnątrz. Autorka opisuje nie tylko badania DNA ludzi prehistorycznych, ale także ich upraw czy domowego inwentarza. Z kart książki wyłania się fascynująca historia rozwoju ludzkości oraz stosunkowo szerokich kontaktów między pierwotnymi społecznościami, oddalonymi nieraz o setki kilometrów, co dla prehistorycznych ludzi stanowiło niebagatelną śledzi migracje swoich przodków i dochodzi do wniosku, że choć często migracje stanowiły siłę napędową rozwoju społeczeństw, to jednak nie były one powszechne, bo migrowały znikome odsetki populacji. Nie zawsze były też dobrowolne. Autorce udało się z dużym prawdopodobieństwem ustalić, że w jej żyłach płynie krew branki uprowadzonej przez Wikingów gdzieś z północnej Szkocji lub przypominam sobie, by ktoś w Polsce pisał o prehistorii tak ciekawie, a jednocześnie z szacunkiem dla aktualnego stanu wiedzy. Warto też pochwalić wydawnictwo Insignis. Książka wydana jest w pięknej, twardej oprawie, w bardzo dobrym tłumaczeniu. Dodatkowo, co rzadkie w książkach popularnonaukowych autorstwa dziennikarzy, polskie wydawnictwo zatrudniło redaktor naukową (antropolog dr Małgorzatę Bonar z Uniwersytetu Wrocławskiego), która w kilku miejscach dopowiada szczegóły, które Bojs pominęła lub gdzie pomyliła pewne książka nie jest bez wad. Największą jest sam sposób narracji, czyli podążanie za przodkami autorki. Po pierwsze powoduje to zawężenie perspektywy. Autorkę interesują głównie te fale migracji, które docierały do Szwecji, znacznie mniej to, co działo się na innych obszarach kontynentu. Po drugie od czasów Wikingów do współczesności Bojs zamyka się w Szwecji, odnosząc się do rejonów i wydarzeń z historii tego kraju, które niewiele będą mówiły polskiemu czytelnikowi. Stąd końcówka książki jest znacznie mniej ciekawa niż początek traktujący o „Moja europejska rodzina” stanowi znakomite wprowadzenie w prehistorię Europy oraz losy człowieka w czasach sprzed nadejścia państwowości. Każdy kto chce wiedzieć więcej o naszych odległych przodkach powinien zapoznać się z tą Krzemień
WPHUB. izrael. + 3. PAB. 30-10-2023 10:16. Młoda kobieta porwana przez Hamas z festiwalu. Tragiczny finał poszukiwań. Po ataku Hamasu na Izrael jej twarz poznał cały świat. 22-letnia ShaniTrwa wernisaż wystawy pt. „Moja Wielka Wołyńska Rodzina”. Organizatorami przedsięwzięcia są: Dariusz Kanak, Ewa Landsberg z grupą „Przecierających szlaki”, WCRS – WCS, CAL – Duosfera oraz Fundacja EMMA. Przygotowania do wystawy trwały ponad 2 lata. Wernisaż połączony z wystawą ukazującą życie i zwyczaje naszychDziś w ofercie 184 300 pozycji wysyłka: niedostępny ISBN: 9788365743947 EAN: 9788365743947 oprawa: oprawa: twarda podtytuł: Pierwsze 54 000 lat format: 215x145 mm język: polski liczba stron: 448 rok wydania: 2017 Opis produktu Karin Bojs dorastała w małej, niepełnej rodzinie, co niezwykle silnie odczuła w dniu pogrzebu matki. Aby ukoić ból po stracie, postanowiła dowiedzieć się czegoś więcej o sobie i swoich korzeniach. Wykorzystała w tym celu możliwości, jakie daje nowoczesna genetyka. Zagłębiła się w genealogię swojej rodziny na wiele pokoleń wstecz. Dzięki archiwom oraz badaniom genetycznym prześledziła dzieje swojej rodziny zarówno w okresie historycznym, jak i przedhistorycznym. Odkryła nie tylko wiele informacji o swych przodkach, lecz również to, że prawie wszyscy ludzie są ze sobą w jakimś stopniu spokrewnieni. W badaniach pomagali jej liczni naukowcy: genetycy i antropolodzy. W swojej książce Karin Bojs zabiera czytelnika w fascynującą podróż po Europie w czasie i w przestrzeni. Przemierzymy z nią tereny północnych Niemiec z czasów neandertalczyków i poznamy kromaniończyków z Francji. Moja europejska rodzina pełna jest zdumiewających faktów. Zwiedzając starożytne jaskinie, autorka dowiedziała się, że jej przodkowie żyli w ich okolicy wtedy, gdy powstawały malowidła naskalne. Ponowna, dokładniejsza analiza DNA wykazała, że genom Karin Bojs zawiera geny Lapończyków, a ona sama jest potomkinią łowców zbieraczy z epok brązu i żelaza oraz żyjących w późniejszych czasach wikingów. Moja europejska rodzina to niezwykłe, nowatorskie, a zarazem osobiste spojrzenie na genetykę i geny, które w zdumiewający sposób odsłania dzieje pewnej rodziny oraz dowodzi wspólnej historii wszystkich europejskich narodów. Świetna książka popularnonaukowa […] lektura obowiązkowa w wypadku każdego, kto zamierza się poddać pobraniu próbki DNA […] otwarcie przedstawia jasne i ciemne strony genetyki. Kirkus Reviews Wnikliwa i niezwykle osobista opowieść kierowana do czytelników zainteresowanych prehistorią Europy, genealogią i archeologią. Cate Hirschbiel, Library Journal Skrupulatna, zawsze na bieżąco i w żadnym wypadku nie nudna Karin Bojs zamaszyście kreśli obraz ewolucji człowieka, podpierając się wynikami setek badań naukowych […] ukazuje, jak genetyka zrewolucjonizowała nasze postrzeganie przeszłości. Karin Altenberg, „The Wall Street Journal“ Fascynująca opowieść o poszukiwaniach genealogicznych Karin Bojs. Zagłębiła się ona w historię swoich przodków aż 54000 lat wstecz; to wtedy dzięki krzyżówce neandertalczyka i Homo sapiens powstał współczesny Europejczyk. […] To historia człowieka od epoki kamienia łupanego do epoki żelaza (epoka wikingów) z naciskiem na genealogię genetyczną (badania DNA) i uwzględnieniem ciemnych kart genetyki (biologia rasowa; nazizm, stalinizm). Urszula Gardner, tłumaczka książki Recenzje: Gdy tylko o niej usłyszałam rozbudziło się w mnie pragnienie jej przeczytania. To książka jakiej jeszcze nie było, a przynajmniej ja nie spotkałam się jeszcze z niczym podobnym, więc jak najbardziej mogę się mylić. Autorka miała naprawdę ciekawy pomysł na książkę. Ale nie tylko zamysł był dobry, wykonanie wyszło jej lepiej, niż się tego spodziewałam. Fabuła opiera się na prawdziwej wędrówce przez wieki wśród pokoleń ludzi. Poprzez te kilkaset stron dowiedziałam się wielu fascynujących rzeczy. Przewijają się tutaj zaskakująco szczegółowe dzieje człowieka, szokujące fakty dotyczące DNA i wiele, wiele ciekawostek. Wszystko to zostało przedstawione za pomocą prostego i wyrazistego języka tak, że nawet skomplikowane terminy, po wyjaśnieniu, okazują się całkowicie jasne i zrozumiałe. To naprawdę wartościowa i wciągająca lektura, która pochłania już od pierwszych stron i nie pozwala się oderwać nawet na chwilkę. Dodam jeszcze, iż na uznanie zasługuje również obłędne wydanie. Okładka jest subtelna i zarazem piękną, a jej faktura jest przyjemna w dotyku. I co najważniejsze - twarda oprawa! x .