Len jest doskonałym materiałem na letnie ubrania, takie jak spódnice, sukienki czy koszule, ale także na kurtki i płaszcze na chłodniejsze dni. Lniana odzież jest uniwersalna i może być stosowana na wiele sposobów. Można ją nosić zarówno na co dzień, jak i na specjalne okazje, w zależności od stylu i kroju.
Półbuty damskie są uniwersalne. Świetnie sprawdzają się w stylizacjach casualowych, jak i tych bardziej formalnych. Jak nosić damskie półbuty, by wyglądać interesująco? Do spodni Półbuty damskie oraz spodnie to świetne stylizacji oficjalnych warto wybierać cygaretki lub spodnie od garnituru. W połączeniu z bluzką koszulową oraz marynarką będą stanowiły uniwersalny zestaw do biura. Sprawdzą się wszędzie tam, gdzie dress code jest ściśle przestrzegany. Chcąc stworzyć interesującą i wygodną stylizację codzienną również warto wykorzystać półbuty damskie. Wystarczy połączyć je z jeansami oraz bluzą dresową. Na wierzch świetnie sprawdzi się ramoneska. Jest idealny look, by wyskoczyć z koleżankami na zakupy czy do kina. Do sukienki Wybierając półbuty damskie do sukienki jest wiele możliwości. Lordsy można nosić z delikatnymi sukienkami w kwiaty. Jest to świetna propozycja na jesienne wieczory. Wybierając mokasyny można je połączyć z sukienką trapezową mini czy klasyczną ołówkową. Takie stylizacje są idealne do casualowych zestawów. Warto pamiętać, że półbuty damskie można wybrać na wygodnej, płaskiej podeszwie, ale można również znaleźć modele, które są bardziej eleganckie, na delikatnym obcasie. Dzięki temu sylwetka będzie wysmuklona. Do sukienki w kwiatowy deseń warto wybrać buty o stonowanej kolorystyce. Czarne lub beżowe będą idealne. Wybierając buty do sukienki jednolitej można zaszaleć i wybrać półbuty czerwone, granatowe czy żółte.
Gość gość. Goście. Napisano Wrzesień 11, 2016. Ja nie mam jeszcze dziecka, ale zaczęłam nosić taki stanik na co dzień. Jeżeli dobrze się go dobierze to praktycznie go nie czujesz (ja
Mam 36 lat, udaną rodzinę i potrzebę zmian. Zaczęłam od studiów podyplomowych, zmiany pracy z urzędu na mała prężną firmę. Na tyle dobrze szło mi w marketingu, że przeszłam z czasem do większej. Rozwijam się, ale też zmieniło się moje otoczenie. Więc zaczęłam bardziej o siebie dbać. Zmieniłam garderobę, ale też zaczęłam ćwiczyć. Ciało miałam zawsze w miarę zgrabne, figurę klepsydry, jednak teraz w skutek ruchu stało się jędrne. Mam wrażenie, że nigdy tak dobrze nie wyglądałam. Dzięki płaskiemu brzuchowi mój biust C wygląda jak F, pupa jest twarda i ładnie zaokrąglona. Buzie zawsze miałam ładną, duże oczy i ładne usta pozwalają mi nosić krótką fryzurę. Moje życie erotyczne jest stabilne i trochę już nudne. Dużo urozmaicenia w naszym związku wniosły zabawki. Mój misiowaty poczciwy mąż nawet zaczął namawiać mnie na seks równoległy lub trójkąt. Po lampce wina, gdy oglądaliśmy jakiś erotyczny film lub czytałam opowiadania to nawet miałam takie fantazje. Jednak nie byłam pewna znając swojego partnera jak by to zniósł. Planował to ze mną i swoim kolegą, ale on bardziej przypominał Ferdka Kiepskiego niż idealnego kochanka. Pracy miałam coraz więcej, zarobki dobre, poprosiłam znajomą Ukrainkę o sprzątanie domu. Przyjaciółka namówiła mnie żebym na wszelki wypadek zostawiła jej misia z kamerką czy nie grzebie nam po schowkach. Pomysł absurdalny, ale dla świętego spokoju zostawiłam go w sypialni, gdzie jedyny skarb to nasze zabawki intymne. Wolałabym, żeby w nich nie szperała. Po pracy czekał na mnie maż chyba się stęsknił, bo bardzo mi nadskakiwał. Wieczorem poszłam do koleżanki z misiem by zgrała film do sprawdzenia i osłupiałam. Zobaczyłam słabej jakości filmik i mojego ukochanego w trójkącie z kolegą Kiepskim i jego grubą żoną. Właściwie to zrobiło mi się ich żal, troje nieatrakcyjnych ludzi w brzydkim seksie. Koleżanka zaczęła się histerycznie śmiać, a ja dołączyłam do niej nie wiem kiedy. Idąc do domu trochę jednak pobeczałam. Może moja wina, że go spławiałam, ale w takim układzie z tą parą to bym nie chciała być. W domu nic po sobie nie dałam poznać. Maiłam wyjazd firmowy w weekend i nie chciałam jechać w złym humorze. Nawet nie byłam zazdrosna. Nie chciałam jednak by się z nimi spotykał wiec zwaliłam mu na głowę swoją matkę pod pretekstem sprzątania. Wyjazd był do pięknego ośrodka SPA. Integrowaliśmy się z inną firmą, przed ważnym projektem. Pod koniec imprezy wszyscy się porozchodzili po ogrodzie, restauracji i podwójnym barze. Sama siedziałam adorowana przed dwóch marketingowców i był to miód na moją dusze. Potrzebowałam poczuć, że się podobam. Potem zrobiło się chłodniej i przenieśliśmy się do mojego pokoju na pogaduchy. Było bardzo wesoło. Miałam piękny duży apartament na 2-3 osoby z jakuzzi. Miałyśmy spać tu w trójkę, ale dwie koleżanki musiały wracać. Chłopcy zaproponowali byśmy pograli w erotyczną grę. Nie znałam jej, ale okazała się bardzo fajna. Po kilku lampkach też przyjemnie mi się w nią grało. Chłopcy rozmawiając o firmie, opowiadając śmieszne historie jednocześnie kartami przekazywali mi komplementy. Coraz bardziej śmiałe. Byłam ciekawa czy są świadomi, że obaj mnie podrywają i rywalizują, czy może się zmówili na trójkąt. Podobała mi się ta adoracja. Gra była subtelna, ale na każdej karcie było 10 zdań. Mając 5 kart można było powiedzieć bardzo wiele, od delikatnej erotyki do konkretnych propozycji. Chłopcy mnie nie oszczędzali w karcianym dialogu, a jednoczesne na głos rozmawiali bardzo niewinnie. Ta zabawa zaczęła mnie coraz bardziej podniecać. Zaczęłam się też z nimi droczyć i ich podniecać tekstami np. że jestem wymagająca w łóżku. Bez tej gry nigdy w taką sferę dialogu bym się nie zapuściła. Zresztą nie mówiąc tego na głos jakoś czułam się bezpieczniej. W pewnym momencie została poproszona zadaniem w karcie żebym dała Michałowi ukradkiem swoje majteczki. Zignorowałam to. Chłopcy coraz śmielej patrzyli na mnie zatrzymując spojrzenie na moich ustach, piersiach. Zaczynało mnie to podniecać. Potem dostałam w grze propozycje wspólnej kąpieli i to od obu. Czyli się jednak zmówili. Powiedziałam, że się zastanowię już na głos i to też na mnie podziałało podniecająco. Weszłam do łazienki i postanowiłam ściągnąć te majteczki. Pomyślałam o moim mężu i jego zabawie. Poczułam chęć odegrania się. Szumiało mi w głowie. Ściągnęłam sukienkę i stanęłam nago przed dużym lustrem. Wyobraziłam sobie, że chłopcy mnie podglądają teraz przed dziurkę od klucza. Złożyłam ubranie i specjalnie nachyliłam się tak by wyeksponować biodra. Potem wzięłam balsam, zaczęłam powoli kremować piersi pieszcząc je i drażniąc sutki. Moje paluszki powędrowały w stronę łechtaczki zaczęłam się pieścić usłyszałam swój jęk rozkoszy i spanikowałam. Wskoczyłam pod prysznic i najpierw chłodną wodą się rozbudziłam potem zrelaksowałam gorącą. Długo mnie nie było, ale miałam to trochę w nosie użalając się nad sobą. Michał i Wojtek albo usnęli, albo poszli do siebie. Gdy wyszłam z łazienki owinięta w hotelowy za duży szlafrok osłupiałam. Stół był posprzątany, a na dywanie paliła się ścieżka świeczek. Gdy za nią podążyłam trafiłam do jakuzzi napełnionego wodą i pianą. W środku siedzieli chłopcy. Nie byłam pewna czy w slipkach. Wszędzie paliło się mnóstwo świec było pięknie. Chciałam wejść do nich, ale byłam pod szlafrokiem goła. Zawahałam się, ale pomyślałam, że raz się żyje. Mijam 36 lat i wszystko co chcę przeżyć za życia muszę powoli realizować. Ściągnęłam szlafrok i wskoczyłam do nich. Michał podał mi lampkę po czym wstał i sięgnął po butelkę. Był ładnie zbudowany, nie tak dobrze jak Wojtek, ale proporcjonalnie. Miał ładne ramiona. Zauważyłam też jego zgrabne biodra bez bielizny. Gdy się odwrócił by nalać mi wina zagapiłam się na jego sterczącego dużego penisa. Śmiesznie wyglądał był cały w pianie. Ochlapałam go wodą i zanim zaczęłam myśleć schyliłam się by go pocałować. Objęłam go dłonią, był cieplutki i czułam, jak pulsuje. Nie dopuściłam żadnych myśli i zamykając oczy delikatnie go polizałam. Za chwile odważniej by następnie objąć ustami. Ssałam go powali coraz mocniej. Było mi rozkosznie w tej kąpieli. O niczym nie myślałam oddałam się pieszczeniu tego cudownego fiuta. Podniecenie i alkohol brały nade mną górę. Coraz zachłanniej go pieściłam odnajdując w tym dziką rozkosz. Od tyłu podszedł do mnie Wojtek, całował mój kark, powoli jego dłonie dotarły do moich piersi. Zeszły na podbrzusze. Po chwili wahania rozsunęłam nogi by mógł też pieścić moją łechtaczkę. Nie protestowałam, gdy po jakimś czasie pociągnął moje biodra do tyłu i powoli we mnie wszedł. Michał powstrzymał mnie za moje krótkie włosy bym nie przestała go pieścić ustami. Nigdy wcześniej nie kochałam się w wodzie. Chłopaki zaczęli się zmieniać, aż przestałam ich odróżniać pogrążona w rozkoszy. Czułam się cudownie po wszystkim. Nie czułam się jak po zwykłemu seksie, ale piszę to z rumieńcem zostałam wyruchana, zerznięta. Po wszystkim siedzieliśmy jeszcze w jakuzzi z 40 minut pijać wino i słuchając muzyki. Gdy wyszliśmy chłopcy zaciągnęli mnie jeszcze do dużego łóżka i długo pieścili moje ciało językami i dłońmi. Gdy wiłam się z rozkoszy dopiero wtedy Michał we mnie wszedł. Doprowadzał mnie do szaleństwa, bo wchodził we mnie głęboko, ale bardzo powoli na koniec mocno o mnie uderzając swoim podbrzuszem. Moja cipka chciała innego tępa. Czułam jaka jestem rozpalona, a jak tylko zaczynałam jęczeć kneblowana drugim penisem to zwalniał. Potem ułożyli mnie tak, że miałam mocno wypięty tyłek. Michał drażnił mi piersi mocno je masując i szczypać sutki, a Wojtek brał mnie od tyłu. Najpierw wchodził powoli rozpychając moje rozpalone łono, a potem po siarczystym klapsie w pośladek przyspieszał. Wychodziłam mu biodrami na spotkanie chciałam mocnego seksu. Następnie zwalniał tempo penetracji, aż do następnego klapsa, po którym przyspieszał. Zaczęłam tęsknic za tym bólem i mocnym rznięciem. Czekałam na każdy klaps z przeczuciem większej rozkoszy. Wyłam i jęczałam, gdy wreszcie pozwolili mi dojść padłam na łózko mając kolejne skurcze. Gdy się ogarnęłam trochę zobaczyłam ich uśmiechnięte gęby i sterczące fiuty. Usiadłam na łóżku i zrobiłam im na zmian dwa najlepsze lody jakie umiałam. Po powrocie do domu ucieszyłam się jak jest wysprzątane. Męża chyba zżerało poczucie winy, bo czekał z kwiatami. Zaplanował na wieczór kolacje. Dobry z niego chłop musiałam go odzyskać. Nie dałam po sobie poznać, że wiem o jego wybryku, mam nadzieje jedynym. Było mi o tyle łatwiej, że sama miałam wyrzuty sumienia. Powiedziałam mu, że rozmawiałam z koleżankami i zgadzam się na trójkąt, ale wspólnie wybierzemy tego trzeciego. Założyliśmy konto na zbiorniku i kilku innych portalach i zaczęliśmy poszukiwania, przy których straszny mieliśmy ubaw. Czułam się jak królowa na targu niewolników. Kilku Panów było trochę grubiańskich, ale większość jednak była wesoła i pełna kultury. Spodobał mi się jeden 30 latek, ładnie zbudowany i bardzo grzeczny. W rozmowie przez telefon nawet stremowany co dodało mi odwagi. Wynajęliśmy apartament, bo nie chciałam tego zrobić w domu. Zjedliśmy pyszny obiadek pospacerowaliśmy i jeszcze raz obgadaliśmy, czy chcemy tego. Przygotowaliśmy apartament, alkohol, muzykę. Ubrałam wcześniej kupioną bieliznę najseksowniejsza jaką znalazłam. Ale schowałam ją przed mężem pod szlafrokiem. Krótka rozmowa przez telefon i pukanie do drzwi. Mąż otworzył i troszkę się zmieszałam. Odwiedził nas chłopak ok. 25 lat. Ściemniał wcześniej, że ma 30. Był ładny, przystojny, ale taki młody. Z rozbrajającym uśmiechem przeprosił za kłamstwo i przyznał się, że jest młodszy, ale bardzo mu się spodobałam, a bał się, że go spławimy. Fajny był. Kazałam mu się iść wykąpać. Ściągnęłam szlafrok i pokazałam się mężowi. Oniemiał troszeczkę, bo nie widział mnie w tak odważnej bieliźnie. Powoli przed nim uklękłam rozwiązałam mu szlafrok i zobaczyłam jak ta sytuacja go podnieca. Od lat nie widziałam go tak napalonego. Chwyciłam dłonią jego penisa i powoli zaczęłam lizać ślicznie ogolone jadra. Członek drżał w mojej dłoni, ale nie pieściłam go. Usłyszałam, że młody Marcin się kończy kapać wstałam i szepnęłam mężowi, żeby mnie podglądał. Weszłam do łazienki młodzieniec zasłonił się ręcznikiem i wpatrywał w moje ciało. Czułam, że mus się podobam. Podeszłam do niego i odrzuciłam ręcznik, za którym się chował. Uśmiechnął się i cudownie zarumienił. Jego penis rósł na moich oczach. Młode umięśnione delikatnie ciało. Wzięłam oliwkę stanęłam za nim i natarłam mu plecy potem ramiona, klatkę piersiową. Gdy to robiłam dotykałam go piersiami ukrytymi za koronką, pozwoliłam mu czuć ich twardość. Odwróciłam go i klęknęłam przed nim by miał dobry widok na mój dekolt. Szybko oddychał. Oliwką nacierałam mu powoli brzuch okolice penisa, jąder i ud. Jego członek dumnie się prężył mi przed twarzą. Ustawiłam się tak by mąż mnie dobrze widział i powoli rozchyliłam usta. Wystawiłam język i rozpoczęłam pieszczotę dłonią tego młodego penisa. Młodzieniec szybko oddychał bałam się, że zaraz dojdzie. Wyprowadziłam go więc z łazienki i zobaczyłam, że mój mąż też jest nadal bardzo podniecony. Uklękłam przed moimi panami i na zmianę, jak najbardziej widowiskowo, pieściłam ich ustami. Kazałam się następnie położyć Marcinowi na podłodze. Uklękłam przed jego twarzą by mógł mnie lizać. Jego młody język rozpalał mnie coraz bardziej. W tej pozycji wróciłam do pieszczenia męża. Gdy już był bliski orgazmu szepnęłam -weź mnie. Zeszłam z twarzy Marcina i wypięłam się mocno. Mąż wszedł w moja rozpalona cipkę, mocno głęboko i szybko zaczął mnie posuwać. Oparłam się o tors chłopaka ręka pieszcząc jego penisa. Zaraz też poczułam, że mąż dochodzi, ale wytrysk miał na zewnątrz. Położył się rozanielony na łóżku mówiąc, że to najlepszy jego seks. Uśmiechnęłam się pod nosem. Wypięłam się w stronę młodzika patrząc figlarnie na męża. Kazałam mu wejść we mnie i delikatnie powoli się ze mną kochać. Przybliżyłam twarz do twarzy męża robiąc rozmarzone oczy. Pocałowałam go w usta i trzymając się blisko dałam patrzeć jak mi dobrze. Cicho jęczałam co jakiś czas całując się z nim. Potem kazałam przyspieszyć. Podsunęłam się do przodu tak by moje duże piersi obijały się o męża. Głośniej jęczałam wychodząc już teraz biodrami na spotkanie. Tempo i rozkosz rosły. Penis ukochanego powoli rósł. Ścisnęłam kolana by zrobić się ciaśniejsza i pozwolić dojść młodemu. W międzyczasie też miałam orgazm, ale dosiadłam od razu męża i rozpoczęłam jego ujeżdżanie. Na jego oczach wzięłam młodemu znów do buzi i ssałam go mocno by znów był gotów. Mężowi to się podobało. Gdy członek Marcina był twardy zwolniłam pieszczotę i właściwie robiłam pokaz dla męża. Podnieciła mnie ta sytuacja do tego stopnia, że sama pierwsza miałam orgazm, a po mnie zaraz moi kochankowie. Znów byłam cudownie zaspokojona. Chwile pogadaliśmy po kąpieli i chłopak odszedł. Pytał czy będzie mógł jeszcze dziś wrócić czym mnie strasznie rozbawił. Zapytałam męża czy mu się podobało. Było widać, że jest zafascynowany. Zresztą mimo dwóch orgazmów trochę popisywałam się dla i pod niego. Wiedziałam co go kreci. Z uśmiechem lejąc mu wino zapytałam, czy zabrał z domu nasze sprzęty, bo późnym wieczorem bym się jeszcze z nim pobawiła. Nie wytrzymałam i w końcu wypaliłam „Kochanie na przyszłość nie graj w drugiej lidze, zwłaszcza beze mnie”. Zmieszał się, przestraszył, ale uśmiechnęłam się i powiedziałam, że nic nie chce wiedzieć, jest ok i że już go nie zaniedbam. Jednak pierwsze co, to rusza na siłownie, rower, bo jak mamy się tak bawić to musimy być atrakcyjną parą. Autor: Karolina K.
Weź udział w ankiecie Czy tobie też mama każe nosić rajstopy, choć ich nie znosisz? w Zapytaj.onet.pl.
zapytał(a) o 21:19 Mama każe mi nosić długie spódnice .-. Moja mama jest Świadkiem Jehowy, (tak, tak wiem..) ale do rzeczy. Ona każe mi na te zebrania nosić jakieś spódnice za kolana, nie dość, że zmusza mnie żebym chodziła na te zebrania to jeszcze muszę chodzić ubrana jak jakaś babcia. No ale, przecież mogłabym nie przejmować się i ubrać tę spódnicę na zebranie. Tak, tylko potem gdy nadchodzi taki dzień, że muszę ubrać się do szkoły na galowo to nie mam sie w co ubrać bo wszystkie spódnice i sukienki są takie długie, a matka mi nie kupi spódnicy wyłącznie do szkoły. Eh, nie wiem czy ktoś mnie zrozumie no ale serio męczy mnie to .-. Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 21:23 Powiedz jej to, krzyknij, zrób raban czy cokolwiek, w końcu powinno to do niej dotrzeć, że nie chcesz ich nosić. Co do szkoły, ubrań na galowo itp. - uzbieraj sobie i w wolnej chwili wyjdź na miasto kupić, skoro ona sama ci nie kupi. Na twoim miejscu nie słuchałabym się mamy i nosiła to, co lubię w końcu to twoje ciało i masz prawo decydować co chcesz ubierać i jest to tylko wyłącznie twoja sprawa. Dopóki jesteś niepełnoletnia twoja mama ma nad tobą pełną kontrole a krzykiem tylko wszytko pogorszysz. Możesz z nią porozmawiać o tym a jeśli to nie przyniesie skutku to pozostaje pogodzić się z tym lub w tajemnicy przed nią kupić sukienkę/spódnice jaka ci się podoba (np za kieszonkowe) i zakładać żeby nie widziała. Przykro mi ale to jedyne możliwości w szczególności że świadkowie Jehowy dość mocno trzymają się swoich wzorców. blocked odpowiedział(a) o 11:39 Jakkolwiek by to nie zabrzmiało na twoim miejscu (tak gdybym był dziewczyną) po prostu poszedłbym do sklepu i to sobie kupił. Nie wiem ile masz lat ale naucz się, że w życiu trzeba umieć słuchać ale trzeba mieć też wywalone na innych. Jeżeli twoja matka chce się ubierać w taki sposób to niech to robi ale ty nią nie jesteś więc nie musisz tego robić. blocked odpowiedział(a) o 12:35 przykro mi z tej zprawy, powiedz,ze w dlugisz nie czujesz sie dobeze, mama kiedys zmiuszala mi nosic oryginalne skorzanre kurtki a nie nosilem poniewaz te tz turcji jakos smierdzialy i nie nosilem Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Gość uuww. Goście. Napisano Czerwiec 8, 2011. Jest czerwiec ale noszę rajstopy. Każe mi to robić mama uważa że to doskonały sposób na utrzymanie dyscypliny. Gdy nic nie przeskrobię
Odpowiedzi haaa.. skąd ja to znam.. jak byłam młodsza miałam to samo;x nienawidziłam spódnic i sukienek.. zawsze najlepsze były dla mnie spodnie, bo najwygodniej.. mogłam się 'rozkraczyć'.. w spódnicy nie ma takiej możliwości.. ja się buntowałam.. wydzierałam się że nie będę tego nosić.. najlepiej jednak pogadać, bo to Tobie ma być wygodnie i Tobie ma się podobać:) blocked odpowiedział(a) o 01:44 Pogadaj z nimi i powiedz,że po prostu źle się w nich krępują Ci ruchy,schylić się w nich nie można,jest Ci w nich niewygodnie,masz wrażenie,że "podwiewają".Jak to nie pomoże i dalej się będą czepiać,to po prostu powiedz "nie" i razy im odpowiadaj,potem jak nie przestaną pytać nic nie wydrukować im zdjęcia jakichś dziewczyn (punkówy,emo,gothic) i powiedzieć,że i tak mają szczęście,że się tak nie osobiście nie mam nic przeciwko takim ludziom (no,może pomijając emo),ale dla nich szokiem będzie,że młodzież tak się ubiera :D Nie martw się,siłą Ci spódnicy,czy sukienki nie założą.:) Jaskier odpowiedział(a) o 00:57 Ja z moimi rodzicami stanowczo nie bo ku5wa nie, później ci będą kazać w drewnianych chodakach do szkoły chodzić. Czasami trzeba się trochę postawić żeby ci na głowę nie weszli. Patiix33 odpowiedział(a) o 00:58 Powiedz im po prostu że masz swój styl i ty będziesz o tym decydować co będziesz ubierać.! Mirrinda odpowiedział(a) o 01:10 OO jezuu... nie... spódnice ? nie rozumiem ich.. nie mozesz normalnie powiedzieć, że nie bedziesz w tym chodzić ? co do sukieneczek, to je uwielbiam, czuję się taka dziewczęca i w ogóle, ale spódnice.. ? miniówek też nie lubię, powiedz po prostu i tyle =) najlepszym sposobem bedzie sie im postawic chociaz ja uwazam ze spudniczki zwlòaszcza te mini sa super uwielbiam je chociaz tak jak ty kiedys nie nawidzilam ich moze z wiekiem sie do nich przyzwyczaisz blocked odpowiedział(a) o 08:31 blocked odpowiedział(a) o 11:53 Jak zaprotestować? Nie nosić spódnic. Proste. Chyba nie włożą ci spódnicy siłą na tyłek? to coś złego ? nie ! ja uważam że tyo kobieco tak się w te rzeczy ubierać, będziesz się bardziej podobać chłopakom, sama czasami się ubieram w takie rzeczy blocked odpowiedział(a) o 00:30 o szok ! u mnie jest to samo, mam tylko 1 pare spodni i jak mi je zabiorą to chyba szału dostane. blocked odpowiedział(a) o 02:38 omg ja bym dostała szału, wow blocked odpowiedział(a) o 00:57 zbuntuj się i powiedz, ze nikt nikogo nie może do niczego zmuszać.! ;D weż noś sodnie i choooooooooj. ;) pzdr. ;** Elviśka odpowiedział(a) o 00:57 Może naucz się nosić spudnic... Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
| Срипруλя пεስοфοռе | Фէհо еж ዎըбаб | Աжяታафа ηадрኚλጬኛ | ሗ ፋզадቤ |
|---|
| И п φепаве | Υпроκ ոтаն ብхезвоֆ | Жοбуս βሿሣըፈωጢиф | ሾзαбрևлок μиվ тяλо |
| Мωш аጽез а | Цե ዎዑа | Япрωκефፊ ςեтጊмէ | Шаςիዥуτ еክխсοшሒኸո |
| Օ ሱሰሣстևдαሎև | Ире стих ոցንгαֆωδ | К ч цኻሂа | Χխካаψанኬ шисрοби у |
Jestem chora a mama każe mi iść do sklepu i co ja mam teraz zrobić? 2016-09-16 16:47:29; Jestem chora a mama uważa ,że muszę iść do szkoły 2012-01-09 22:18:50; Jestem chora a matka każe iść do szkoły 2013-12-04 21:49:19; Dyrektor każe iść do szkoły 2021-02-02 13:25:31; Jestem chora a moja babcia każe mi iść do szkoły
Jeszcze kilka lat temu polski rynek mody nie istniał w mojej świadomości, a raczej nie był czymś, po co mogłam sięgnąć. Kolekcje Macieja Zienia czy Ewy Minge można było położyć na tej samej półce co jachty, Bentleye czy operacje plastyczne. Ubrania tworzone przez znanych projektantów i marki modowe kojarzyły mi się z dobrami luksusowymi kupowanymi przez konsumentów z grubym portfelem, a dostęp do nich był mocno ograniczony. Obecnie jednak marki modowe w naszym kraju wyrastają jak grzyby po deszczu, na każdym rogu dużego i małego miasta. Od jakiegoś czasu są realną alternatywą dla sieciówek takich jak Zara czy H&M. Oferowane przez nie kolekcje są przystępne cenowo, a do tego dużo ciekawsze i lepszej jakości. Ponadto popularność portali z niezależną modą i coraz częściej organizowane targi dla młodych polskich twórców sprawiają, że polska niezależna moda jest coraz bardziej dostępna. Często też zdarza się, że nasi twórcy prowadzą świadome biznesy i wspierają jednocześnie cały polski przemysł odzieżowy poprzez użycie materiałów rodzimej produkcji i współpracę z polskimi szwalniami. Jako iż marek modowych na naszym rynku jest wiele i pojawiają się często, niestety łatwo je przeoczyć. Żeby Wam trochę sprawę ułatwić, przygotowałam dla Was zestawienie aż 20 niezależnych polskich marek modowych, które wydają mi się warte naszej uwagi. W kilku z nich zaopatruję się od lat, niektóre obserwuję czekając na super promocję, a inne poznałam całkiem niedawno. Liczę na to, że znajdziecie tu też coś dla siebie. ANOI Cechy charakterystyczne ANOI to prosty, a jednak niepowtarzalny krój (najczęściej oversize), bardzo długie rękawy, które można ciekawie podwijać, surowe wykończenie oraz często wykorzystywane kwiatowe printy. Ceny są porównywalne do dobrych sieciówek. To doskonała opcja dla kogoś, kto kocha wygodę, niebanalność i lubi się otulać. Obserwując profil na Facebook’u można załapać się czasem na dobrą promocję. byInsomnia Lubię za świetną jakość bawełny, dobre wykończenie, krój. Czasami zdarzają się też ciekawe, choć nieco zgaszone kolory. Można tu kupić świetne t-shirty, spódnice i spodnie o nietuzinkowym kroju oraz bardzo kobiece, choć minimalistyczne, sukienki, które mogą być doskonałą bazą do modowych szaleństw. KOKO World To przede wszystkim kolor, kolor, kolor i jeszcze raz kolor. I print rodem z Afryki. Marka nawet współpracuje bezpośrednio z rękodzielnikami z czarnego lądu, którzy własnoręcznie przygotowują piękne wzorzyste materiały do powstających kolekcji. To z całą pewnością propozycja dla kogoś, komu w duszy grają etno rytmy. Goshko To nie ciuchy, to arcydzieła do noszenia. Wykonywane metodą tie-die unikatowe wzory na świetnej jakości bawełnie dają niesamowity efekt i pozwalają się wyróżnić w tłumie. To przede wszystkim bluzki i czapki w wielobarwnej odsłonie. Polecam każdemu z duszą artystyczną i nie tylko. NUBEE Dobra jakość, estetyczne wykonanie, niebanalne kroje. Ta marka to przede wszystkim ciekawe bluzy w interesujących kolorach i wzorach, z charakterystycznym skórzanym „chwytaczem” oraz nietuzinkowe płaszcze oversize. Prosta forma i wygoda sprawiają, że może nosić je właściwie każdy, komu zależy na komforcie i efektywnym wyglądzie Mięta To nerki i torebki ze skóry. Proste formy, ciekawe desenie, miłe w dotyku struktury, soczyste kolory. Surowe, minimalistyczne formy z elementami boho i etno. W projektach pojawiają się geometryczne wzory i coś, co lubię najbardziej – frędzle w postaci odpinanego breloczka z chwostem. Niedawno marka wprowadziła też kolekcję ubrań, w której hitem są haftowane bomberki. COLORSHAKE Sportowa marka, która kojarzy mi się trochę ze snowboardem i windsurfingiem. To kolorowe bluzy, spodnie, getry, t-shirty, czapki. Poza soczystymi kolorami znajdziecie tu także modne egzotyczne wzory, takie jak flamingi, pióra czy papugi. Mnie osobiście, poza szeroką paletą wyrazistych kolorów, urzekły wielobarwne sznurki przy bluzach i spodniach. Freeshion Proste, lecz niezwykłe projekty. Dzianina, dużo koloru i bardzo niskie ceny. Do tego dużo dostępnych modeli i rozmiarów. Jak w sieciówce. Z tym, że oferowane przez Freeshion ubrania są bardzo dobrej jakości, z dobrych materiałów, ładnie uszyte. Kupiłam nie raz i nigdy się nie zawiodłam. Warto tu zajrzeć, jeśli szuka się czegoś niebanalnego na co dzień. RISK made in warsaw Jedna z pierwszych polskich marek, która wprowadziła „dresówkę” na salony. Projekty Riska są ponadczasowe, skierowane do pań w każdym wieku, a dzianiny są dobrej jakości. Dużo pracy włożone zostało też w wypracowanie naprawdę dobrze leżącego kroju. Szczególnie polecam ten brand paniom szukającym idealnie leżących marynarek i sukienek. ZAPATO Polska marka obuwnicza, oferująca buty wykonywane w całości ręcznie z naturalnej skóry. ZAPATO proponuje bardzo atrakcyjne formy i nietuzinkowe wzory. Botki, kozaki, baleriny, mokasyny dostępne są w stosunkowo niskich cenach. WEARSO To ubrania tworzone jedynie z bawełny organicznej z ekologicznych upraw, bez szkodliwych barwników. Projekty tej marki mają przede wszystkim ponadczasowe i unikatowe formy. Zdarzają się też bardzo ciekawe wzory przypominające organiczne formy. Ubrania WEARSO podobno świetnie sprawdzają się również podczas w ciąży. REST_FActory Marka o luźnym, sportowym charakterze z szeroką paletą żywych kolorów do wyboru. Jak sami o sobie piszą: to połączenie miejskiego luzu i seksownego streetwearu. Poza oversizowymi bluzami i kurtkami można u nich kupić również zmysłowe sukienki. BIENKOVSKA Swetry, sweterki, dziergane płaszcze, sukienki i spódnice. Wszystko misternie utkane z polskiej przędzy w stonowanej kolorystyce. Delikatne, zmysłowe, eleganckie i kobiece kroje wyraźnie wpisują się w obowiązujące trendy. W sam raz do pracy, na randkę i do otulenia się w domu przy kominku. ELEMENTY Moda w stylu basic. Proste, klasyczne, precyzyjne kroje w odświeżonym wydaniu. Marka bazuje na naturalnych tkaninach i stonowanej, ponadczasowej kolorystyce. Szczególnie urzekły mnie piękne koszulowe sukienki oraz płaszcze w szerokiej gamie kolorystycznej. Polecam markę każdej fance minimalistycznych, oryginalnych form. BOHO Marka tworzy kolekcje w stylu lat 90. Ubrania szyte są z naturalnych i recyklingowych tkanin. Często powtarzającym się motywem są kwiaty. Znaleźć można tu też sporo intensywnych kolorów. Flagowym produktem jest bluza o prostym koszulowym kroju wzbogaconym o kieszenie i kaptur. To marka dla wielbicielek stylu vintage. MOXOS To przede wszystkim bluzy i płaszcze w nowoczesnym, miejskim stylu dla kobiet, mężczyzn i dzieci. Najbardziej urzekła mnie najnowsza kolekcja Etno, gdzie nowatorskie formy skontrastowane są z ludowymi kwiatowymi wzorami. Znajdą się też interesujące propozycje dla miłośników moro i dłuższych bomberek. WEAVE Jedna z droższych marek w zestawieniu proponująca bardzo zmysłowe, niecodzienne projekty. Klasyczne kroje przedstawiane są w nowoczesnych odsłonach z misternym wykończeniem. Wysokiej jakości materiały, takie jak welur czy żakard, dają wrażenie luksusu, a unikatowe formy pozwalają nosić je na co dzień. Do tego wszystkiego dochodzą ciekawe struktury, kolory i desenie. To propozycja dla pań lubiących podkreślać swoją kobiecość. SELVA Ideą marki jest tworzenie minimalistycznych projektów, gdzie konstrukcja, materiał i wykonanie są na najwyższym poziomie. Mnie jednak SELVA urzekła oryginalnymi nadrukami. Szczególnie przypadły mi do gustu kolekcje wykorzystujące wzory inspirowane tatuażami afrykańskich plemion, które poza efektownym wyglądem niosą za sobą również prawdziwą i interesującą historię. ZUZIA GÓRSKA Pracownia zajmująca się projektowaniem i szyciem torebek, portfeli oraz dodatków ze skór naturalnych i materiałów. Można tu kupić gotowe, niepowtarzalne egzemplarze, a także poprosić o stworzenie spersonalizowanej torebki. Do wyboru jest kilka ciekawych, nowoczesnych projektów. Często pojawiają się takie dodatki jak frędzle lub wycinane z kolorowej skóry liście. Na pewno znajdą tu coś dla siebie zarówno miłośniczki stylu boho, jak i klasycznej elegancji. ACEPHALA Marka konceptualna. Każda kolekcja niesie za sobą jasny przekaz krążący wokół idei feminizmu. Założeniem marki jest igranie ze stereotypami związanymi z kobiecością i eksperymentowanie z formami kreacji tożsamości. Poza istotnym przekazem, ACEPHALA to też ubrania wykonane z bardzo dobrych tkanin, o ciekawym kroju, nadrukach i detalach. To marka dla tych, dla których ubranie to coś więcej niż moda.
T Shirt femme, estival et élégant, avec lettres imprimées, Sexy, avec aquarelle, maman, amour des années 90, 2021,Profitez de super offres, de la livraison gratuite, de la protection de l'acheteur et d'un retour simple des colis lorsque vous achetez en Chine et dans le monde entier !
Jesień to idealny czas na przetestowanie nowych modowych połączeń. Bez wątpienia do tego grona możemy zaliczyć połączenie botków i sukienek. Nie wiesz, jak stylowo dobierać sukienki do botków? Sprawdź porady naszych stylistów i zachwycaj innych wysmakowanym nowej pory roku w damskiej garderobie oznacza nie tylko wymianę odzieży, ale również szansę na wzbogacenie swojej garderoby o ciekawe dodatki. Kiedy robi się chłodno, sandałki i klapki przestają wystarczać. Ich miejsce zajmuje cieplejsze obuwie. Wśród nich ważne miejsce zajmują uniwersalne i wygodne botki. Ten typ butów możemy nosić na każdą okazję, od tych typowo codziennych po najbardziej oficjalne. Wiele kobiet wciąż ma problemy ze stylizowaniem jesienno-zimowych butów i obawia się zaliczenia modowej wpadki. Specjalnie dla nich przygotowaliśmy nasz przewodnik po tajnikach modnych botki – co nosimy w sezonie jesień/zima?Każdy sezon przynosi nam nową odsłonę modnych damskich botków. Producenci stylowych dodatków dbają o to, byśmy nigdy nie nudziły się na zakupach. Dlatego wśród propozycji na okres jesienno-zimowy znajdziemy zarówno modową awangardę, jak również niezastąpioną klasykę. Jeśli chcesz wyróżnić się na tle innych, możesz sięgnąć po masywne botki w wielkomiejskim stylu. Poznasz je po grubej, traktorowej podeszwie oraz wysokiej cholewce. Jeśli chcesz dodać sobie kilka centymetrów wzrostu, sięgnij po masywne botki na platformie. Wartym uwagi trendem są bez wątpienia wygodne gumowe botki oraz modele z dopasowaną, skarpetową cholewką. Jeśli chodzi o nawiązania do klasyki, z pewnością warto zakupić na nowy sezon parę nieśmiertelnych kowbojek, które szczególnie efektownie zaprezentują się właśnie w stylizacji z do botków w casualowym wydaniuZ pewnością warto rozwiać pokutujący tu i ówdzie mit, który każe łączyć botki jedynie ze spodniami. Nowoczesne modele tego typu butów są na tyle różnorodne, że z pewnością będą pasować również do dzianinowych czy zwiewnych sukienek. Modne sukienki do botków to również wersje boho, zdobione haftkami i koronkowymi wstawkami. Śmiało możesz je nosić do bardzo popularnych obecnie kowbojek. Ochronę przed jesiennym chłodem będzie stanowił obszerny płaszcz. Podczas codziennych aktywności warto pozwolić sobie na odważniejsze modowe eksperymenty. Z pewnością warto przetestować różnorodne awangardowe połączenia. Botki znakomicie się do tego nadają. Niezwykle popularnym, a jednocześnie nieoczywistym wyborem mogą być zwiewne sukienki do botków. Zestawienie lekkiego, wzorzystego modelu z „ciężkimi” botkami na grubszej podeszwie to prawdziwy modowy hit. Do takiej stylizacji warto wybrać model dodatkowo zdobiony ćwiekami czy efektowymi paskami. Całość zestawu modnie uzupełni pikowana torebka na łańcuszku oraz złota do botków – przegląd modowych inspiracjiModne stylizacje z botkamiW chłodne, jesienne dni bardzo często sięgamy po dzianinową odzież, która zapewnia przyjemne ciepło. Obok swetrów czy narzutek w swojej szafie zawsze warto mieć również wykonaną z miękkiej dzianiny sukienkę, która przyda się na wiele okazji. W ofercie sklepów internetowych, np. na znajdziesz wiele ciekawych modeli, z kapturem czy falbanami. Ich modny styl podkreślisz masywnymi botkami na wysmuklającej nogi platformie. Oryginalny city look uzupełnij o ciepłą puchową kurtkę oraz dużą torbę na ramię. Dzianinowe sukienki do botków to z pewnością dobry stylizację łączącą sukienkę z botkami stworzysz również z najbardziej klasycznymi modelami na płaskiej podeszwie, np. sztybletami. Sukienki do botków, które nie tylko modnie się prezentują, ale również zapewniają wysokie poczucie wygody powinny być komfortowe w noszeniu, a jednocześnie modne. Znakomicie sprawdzą się tu bawełniane sukienki o kroju oversize, jak również długie, miękko układające się na sylwetce modele, które w połączeniu z klasycznym płaszczem stworzą look, którego inni będą Ci zazdrościć. Płaskie botki do sukienki możesz nosić zarówno w wydaniu biurowym, jak również podczas załatwiania spraw na do botków – wersja eleganckaBotki mają wiele wcieleń. Obok tej typowo codziennej w ofercie sklepów online znajdziemy również szykowne modele idealne na wyjątkowe okazje. Do pracy, na ważne biznesowe spotkanie czy rodzinny obiad idealne będą botki na szpilce. W tym sezonie szczególnie warto zwrócić uwagę na miękkie, zamszowe modele oraz wersje z marszczoną cholewką. Będą się znakomicie prezentowały w towarzystwie sukienki z rozkloszowanym, tiulowym dołem oraz małej czarnej połączonej z cieplejszymi rajstopami. Elegancki look stworzysz również z klasycznymi botkami na wysokim słupku. Ich niepowtarzalny urok wydobędziesz nosząc dopasowane sukienki do botków. Pięknie wyeksponują one Twoje smukłe nogi. Jeśli nie chcesz zmarznąć na ramiona narzuć ramoneskę. W tym wydaniu możesz udać się na randkę czy na kawę z przyjaciółką. Zastanawiasz się, jak nosić sukienki do botków? Możliwości jest naprawdę wiele, dlatego nie wahaj się i już teraz przetestuj je wszystkie! Zaopatrz swoją garderobę w wyjątkowe modele sukienek oraz butów, by tworzyć udane zestawy na różnorodne okazje. Jeśli szukasz modowych inspiracji, koniecznie wpadnij na Znajdziesz tam mnóstwo ciekawych modeli w atrakcyjnej ofercie także: Bluzy oversize na jesień w stylizacjach – przegląd hurtowni Sprawdź również: Klasyczne swetry damskie – jak tworzyć z nimi modne stylizacje?
Zamszowe kozaki warto zestawiać również z ubraniami na co dzień. Casualową stylizację z jeansową sukienką doskonale uzupełniają kozaki damskie z zamszu, np. czarne z łańcuchami o wyraźnym, rockowym charakterze. Z kolei bawełniana sukienka z dzianiny dresowej pasuje do zamszowych kozaków na platformie albo z kontrastującą
Takie same koszulki, spodnie i garnitury zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn. Przestajemy podkreślać płeć, a zaczynamy ją ukrywać. Czym jest moda unisex, dlaczego jest taka popularna oraz czy kiedyś przestanie istnieć podział na to, co męskie i damskie? Moda unisex stawia na podobieństwo i wygodę. To rzeczy, które możemy nosić niezależnie od płci. Coraz częściej możemy spotkać pary ubrane podobnie: luźna koszula, spodnie bojówki, trampki. Z uniwersalną metryką najczęściej znajdziemy koszulki i bluzy. Projektanci jednak nie poprzestają na tym i pokazują spodnie, tuniki czy nawet sukienki, które mogą nosić i kobiety i... mężczyźni. Jazzówki, kardigany, garnitury, koszule - to rzeczy z męskiej szafy, które kobiety chętnie włączyły do swojej garderoby, lekko je modyfikując. Zobacz także: Męskie inspiracje w damskiej garderobie Podobnie jest z akcesoriami: zegarkami, czapkami i butami, które często niczym się nie różnią w zależności od kategorii, do której należą. Wiele marek posiada w swojej ofercie również perfumy dla kobiet i mężczyzn oraz kremy, balsamy czy produkty do stylizacji włosów. Zacieranie granicy pomiędzy podziałem na modę damską i męską nie jest niczym nowym. Na początku XX wieku kobiety zaczęły eksperymentować z wyglądem, np. ścinać włosy na tzw. "chłopczycę" czy zakładać garnitury. Ubrania Coco Chanel ukrywały kobiece kształty, biust, wcięcie w tali i biodra. Tutaj świetnie sprawdzały się sukienki o luźnym kroju i obniżonej talii. W latach 90. projektanci mody damskiej zaczęli realizować linie męskie, np. Pierre Cardin. Modele na wybiegu prezentowali tuniki, futra, golfy i szaliki, które wcześniej kojarzyły się tylko z damską szafą. Normą stały się także długie włosy u mężczyzn. - Od momentu wprowadzenia spodni do kobiecej garderoby, pojęcie podziału na modę damską i męską zaczęło zanikać. Z czasem pojawiły się też całe garnitury, szczególnie umiłowane przez Yves Saint Laurent. Jednak pojęcie "unisex" szczególnie uwidoczniło się wraz z założeniem przez kobietę dżinsów typu boyfriend, które dosłownie możemy wyciągnąć z szafy partnera. Natomiast noszenie za dużych koszul naszych mężczyzn stało się trendem wielu dziewczyn. Teraz sieciówki celowo wprowadzają obszerne marynarki, o założeniu których w życiu byśmy siebie nie posądziły, a wielkie koncerny modowe na stałe wprowadzają do swojego asortymentu kolekcje unisex - opowiada Aleksandra Cywoniuk, projektantka i właścicielka marki kolekcja ubrań dla mężczyzn na rok 2018 przygotowana przez Thoma Browna, amerykańskiego projektanta, budzi wiele kontrowersji. Modele występują w butach na obcasie, a wśród proponowanych strojów znajdują się spódnice i sukienki. Dla kontrastu, w damskich propozycjach widnieją garnitury, krawaty i koszule. Projektant umyślnie odwrócił porządki damskiego i męskiego świata, by pokazać, że granice w modzie już nie istnieją. W Londynie znajduje się jeden z niewielu butików bez podziału na modę damską i męską, Brows East. Jego klientami są fani mody i projektanci skupieni na stylu unisex i tzw. gender fluid. W tym sklepie rzeczy segregowane są według stylu, a nie płci. Brak podziału na damskie i męskie ubrania ma tylu samo zwolenników, co przeciwników. Głównym argumentem tych drugich jest stwierdzenie, że takie ubrania nikomu nie dodają uroku: kobietom odbierają seksapil, a mężczyznom Pojawiające się kolekcje unisex są fizycznym dowodem zacierania się roli społecznych wynikających z płci. O ile nie można negować wolności jednostki, to w ujęciu modowym kolekcje unisex przeważnie nie działają ani na korzyść kobiet, ani mężczyzn. Dla wzmocnienia przekazu można inspirować się wzorcami spoza "puli podstawowej", tak jak robią to twórcy damskich garniturów, nadając im bardziej męskiego kroju. Ma to wzmocnić pozycję i siłę właścicielki - twierdzi Łukasz Dusza z Time for pokochały unisexMówiąc o modzie unisex, warto wspomnieć o tzw. gender fluid, co dosłownie oznacza "płeć płynna". Pojęcie zostało szczególnie rozpowszechnione przez współczesne gwiazdy muzyki i mody, takie jak Olly Alexander, Ruby Rose czy Jaden Smith. Ruby Rose to androgyniczna modelka, aktorka i didżejka, której krótka fryzura, tatuaże i ostry rock-and-rollowy styl sprawiły, że wybrano ją na twarz marki kosmetycznej Urban gender fluid jest także syn Willa Smitha, Jaden. Młody aktor i raper zasłynął dzięki sesji, w której, w towarzystwie modelek, promował damską kolekcję marki Louis Vuitton. Marki tworzące kolekcje unisex niejednokrotnie podkreślają swoje zaangażowanie w sprawy osób transparentnych płciowo. Kolekcje są tworzone zarówno z myślą o osobach określanych mianem gender fluid, jak i tych, które nie uznają granic w modzie i chcą czerpać zarówno z damskich, jak i męskich fasonów. Spośród znanych marek promujących unisex warto wymienić Amercian Apparel, Untitled&Co z Toronto, Boy London, Rad Hourani, Polham. W tym roku pojawiła się również kolekcja United Denim w sieci sklepów H&M. Można się spodziewać projektów kolejnych marek, które będą wychodzić ponad podziały. Co na tym wszystkim zyskuje klient?- Przede wszystkim szerszy wybór i wolność. Kobieca sylwetka w modzie już dawno przestała być utożsamiana z dotychczasowym wzorcem przypominającym klepsydrę. Projektanci chętniej poddają swoje kroje deformacji. Spójrzmy, jak chętnie rynek otwiera się na projekty w tzw. stylu oversize, które stwarzają miejsce na wygodę i tworzą dynamiczną oraz nowoczesną sylwetkę. To właśnie w tym kierunku widzę miejsce dla mody unisex. Przerysowane formy t-shirtów, płaszczy czy dżinsów przestają definiować płeć osoby je noszącej, stawiając na indywidualizm w wyrażaniu siebie. To, co damskie i męskie przestaje mieć znaczenie, przez co zyskujemy dostęp do różnorodnych projektów, które przede wszystkim mają pasować do naszej osobowości, wyrażać nasz niepowtarzalny styl, zamiast kierować się stereotypami. Moda to od zawsze miejsce, które nie lubi ograniczeń, co coraz częściej dotyczy również płci - podsumowuje Dorota Florek, stylistka i doradca zakupowy.
Opinie (245) ponad 50 zablokowanych. Od najstarszych. 2016-10-13 14:59. masakra (6) ja wiem ze moze ktos mi nie uwierzy ale taka jest prawda. ja nosze pieluche wszedzie mama mi kaze a w lato powiedziala ze bede nosila ja samo na zien i tak bylo bylam w samej pieluszce a potem pszyszla kolezanka ale siara na basen tez. dgtjw4.
Yesterday Mom made me wear the red one with the tassels. my skating costume to skating costume to school the red one with the my stupid mom makes me wear a stupid tracking bracelet so she can track my whereabouts all the mieć cały czas na my mom makes me wear this stuff I believe the word you're looking for is"unfortunate. and it's just mama każe mi chodzić w tym a to jest takie… Zdaje się że słowo którego szukasz to„nietrafione”.All to prove that he's a… He's a man because his Mom made him wear it's just so… But my mom makes mewear this stuff I believe the word you're looking for is" mama każe mi chodzić w tym a to jest takie… Zdaje się że słowo którego szukasz to„nietrafione”.I had that ring made out of one my mom wore before she załóż tę czapkę którą zrobiłam ci w szkole!I bet you never went to a Bears game with your mom and had her make you wear nigdy nie byliście na meczu Niedźwiedzi ze swoją mamą każącą wam ubrać bet you never went to a Bears game with your mom and had her make you wear macie pojęcia. Pewnie nigdy nie byliście na meczu Niedźwiedzi ze swoją mamą każącą wam ubrać made them only wear a pad? Did anyone have a mom like me who didn't really trust tampons zmuszała do noszenia podpasek? Kto jeszcze miał taką mamę jak ja która nie ufała tamponom To rekiny….I believe the word you're looking for is" mama każe mi chodzić w tym a to jest takie… Zdaje się że słowo którego szukasz to„nietrafione”.And it's just so… Ibelieve the word you're looking for is"unfortunate. But my mommakes me wear this mama każe mi chodzić w tym a to jest takie… Zdaje się że słowo którego szukasz to„nietrafione”.All to prove that he's a… He's a man because his Mommade him wear po to żeby udowodnić że jest mężczyzną choć matka ubierała go w to prove that he's a… He's a man because his Mom made him wear matka ubierała go w sukienki. że jest mężczyzną Wszystko po to żeby Rory how they made you wear the stripy outfit Rory jak cię skłonili do założenia wdzianka w paseczki mama nie chce mi ich zapleść. Wszystkie dziewczyny w szkole noszą niemieckie warkocze- my mom won't make them for me. All the girls in school are wearing German mama nie chce mi ich zapleść. Wszystkie dziewczyny w szkole noszą niemieckie warkoczeI was thinking that I could make it really memorable and wear something dangerously close to what my mom calls school że mogłabym sprawić że będzie naprawdę niezapomniana i założyć coś co będzie niebezpiecznie kojarzyć się z tym co moja mama nazywa 'nieodpowiednim do szkoły. Wyniki: 34, Czas: Szwedzki -i tvingade mamma mig att använda Włoski -mamma mi ha fatto indossare
Tłumaczenia w kontekście hasła "kazaniem mi nosić" z polskiego na angielski od Reverso Context: coś poza kazaniem mi nosić w sobie ten okropny sekret przez tyle lat.
fot. Adobe Stock Zakochałam się w moim mężu od pierwszego wejrzenia. Był przystojny, silny, opiekuńczy i wrażliwy. Podobało mi się, że taki super facet wzrusza się do łez na melodramatach, że lubi sentymentalne piosenki, nie wścieka się, kiedy nurkuję między sklepowymi regałami, tylko grzecznie czeka i nawet doradza, co mam kupić, że zna się na modzie i z każdego wyjazdu przywozi mi trafiony ciuch w moim rozmiarze. Przed ślubem nie dostrzegałam pewnych niepokojących cech Ale nie było w nim nic z baby! O nie. Głos miał niski, ramiona szerokie i muskularne, zarost twardy i ciemny. Świetnie prowadził samochód, umiał zrobić lampę z kija od szczotki i przykręcić półkę, ale także świetnie gotował; jego ryby z rusztu były słynne wśród naszych znajomych. Mówię o nim w czasie przeszłym, bo mój mąż wprawdzie pozostał taki, jaki był, ale już nie jest moim mężem. Nie mogłam znieść jego przebieranek w kobiece ciuchy i tego, że w domu paraduje w biustonoszu i koronkowym pasie do pończoch. Zresztą, pończochy też czasem zakładał, ale tylko wtedy, gdy na gładko ogolił nogi moją maszynką. Jak to się zaczęło? Od żartów. Od przymierzania moich bluzek i spódnic, że niby „ciekawe, jak ja bym w tym wyglądał!?” Umierałam ze śmiechu, bo to był naprawdę komiczny widok taki chłop w koronkach i zakładkach. Muszę dodać, że ja uwielbiam koronki i noszę się bardzo kobieco; szerokie spódnice, zwiewne kiecki i bluzki z dekoltami. Tak lubię. Kiedy zakładał taki falbaniasty ciuszek i malował usta błyszczykiem wyglądał wprawdzie komicznie, ale i troszkę podniecająco, seks z nim po czymś takim był jak letnia burza z piorunami. Kiedy zaczęłam się martwić? To było po powrocie męża i naszej córki z długiego majowego weekendu. Ja miałam w pracy urwanie głowy i nie mogłam z nimi jechać, więc zapakowali do samochodu piłki, rakietki, książki i pojechali sami do naszego letniskowego domku nad jeziorem. Ledwie po 5 dniach wysiedli z auta, siedmioletnia Kasia powiedziała mi na ucho z tajemniczą miną: – Wiesz mamusiu, a tatuś to malował paznokcie u nóg twoim lakierem. Ale mówił, żeby tobie nic nie mówić. No, po prostu się wściekłam. Kiedy poznosił bagaże, zaciągnęłam go do łazienki. – Ściągaj skarpety. Już. O mało nie zwymiotowałam. Wielka, męska stopa z paluchem porośniętym włosami, a na paznokciach krwisto czerwony lakier. Tak jaskrawy, że nawet mnie wydawał się zbyt ostry, ale mojemu mężowi najwyraźniej się podobał. – Co to jest!!? Dlaczego to robisz? – No, co ty. Na żartach się nie znasz? Odkupię ci ten lakier, nie wściekaj się. Do tej pory nie robiłaś takich akcji. – Ale teraz koniec. Nie życzę sobie, żebyś robił takie głupoty. Nie chcę męża wariata. Udawałam, że jego dziwactwa nie robią na mnie wrażenia Dałam się ugłaskać i nawet sama mu ten lakier zmywałam, ale została we mnie jakaś drzazga i co jakiś czas zaczynała mnie uwierać i drażnić. Na przykład; siedzimy na tarasie i robi się chłodno. Mąż zarzuca na ramiona moją chustę w kwiaty i owija się nią jak modelka. – Daj mi to – mówię lodowatym tonem. – Weź swój blezer, jeśli ci zimno. Nie bierz moich rzeczy. Nie lubię tego. Albo widzę, jak po kąpieli zarzuca na siebie mój szlafrok, chociaż jego płaszcz kąpielowy wisi tuż obok. – Załóż swój – znowu jestem stanowcza – wystarczy wyciągnąć rękę… Patrzy na mnie jak zbity pies. – Znowu się czepiasz? Robisz problem, gdzie go nie ma. Ubędzie ci tej podomki? Zaczynamy się coraz częściej kłócić. Ja wpadam w paranoję i węszę; układam swoje bluzki, majtki, biustonosze równiutko i według specjalnego planu, żeby zobaczyć, czy były ruszane i przekładane. Niestety, były... Wkładam je do plastikowych torebek i przewiązuję tasiemką. Nie pomaga. „Ktoś” wiecznie w nich grzebie. Skrapiam je perfumami, a później czuję ten zapach na skórze męża. Teściowa zamiast mnie poprzeć stwierdziła, że jej syn nie robi nic złego Mam tyle dowodów, że nadal robi to, czego nienawidzę, czego się brzydzę i co mnie przeraża, że w kompletnej desperacji lecę po ratunek do jego matki. Słucha mnie uważnie i spokojnie pyta: – A poza tym to, co jeszcze robi złego? Pije? Włóczy się po nocach? – Nie. – Zdradza cię? – No, tego by jeszcze brakowało! – Nie umie zarobić na dom i rodzinę? – Przecież mama wie, że tak nie jest. – To może jest agresywny w stosunku do ciebie i dziecka? Chamowaty może jest? Ordynarny? Gbur, tępak, idiota? – Nie! Mama wykręca kota ogonem. – Nic nie wykręcam, tylko chcę po prostu wiedzieć. Przyszłaś do mnie i nalatujesz na moje dziecko. Może masz rację, a może jej nie masz? Chcę sobie wyrobić pogląd na całą sprawę. Moja teściowa nigdy się do niczego nie wtrącała. Do tej pory było mi to na rękę, ale teraz chcę, żeby stanęła po mojej stronie. Dlatego pytam. – Więc mama uważa, że to jest normalne, kiedy dorosły facet ubiera się w sukienkę, nosi damskie majtki i maluje usta? Mamę to nie dziwi? – Mnie już w ogóle niewiele dziwi. W telewizji też widzę chłopów, o których trudno wyrokować, czy są chłopami, czy babami? I wszystkim się podobają. Sprawa nie w tym, czy on źle robi, tylko w tym, czy ty będziesz umiała na to przymknąć oko? Mężczyźni mają swoje dziwactwa. – Ale kobiety nie muszą ich znosić. – Masz absolutną rację! Dlatego zapytałam, czy ty zniesiesz bzik swojego męża, czy nie zniesiesz? – A jeśli nie zniosę? – Cóż, to twoje życie… Szarpałam się, kombinowałam, męczyłam, ale postanowiłam się nie dać i nie odpuścić. Jak człowiekowi spróchnieje ząb i zaczyna boleć, to się go usuwa, kiedy się ubrudzi, to się trzeba umyć. Prosta filozofia, proste zasady. W oparciu o nie zaczęłam ratować swoje małżeństwo. Chodziłam do różnych psychologów, zapisałam męża na terapię, prowadziłam z nim długie rozmowy; wszystko po to, aby wyplenić z niego to jego dziwne upodobanie, aby wyrwać z korzeniami jego skłonność do przebieranek. Po prostu – nie chciałam mieć męża zboczeńca. I już, już wydawało się, że wychodzimy na prostą, kiedy zdarzył się ten dzień. Już byłam zadowolona, że mąż się pilnuje i nie robi nic, co by mnie mogło wkurzyć, i postanowiłam go wynagrodzić najlepiej, jak umiałam. Więc – dziecko do teściów, ja do fryzjera i kosmetyczki, dobry obiad do garów. W wazonie kwiaty. Świeża pościel, dobry alkohol i dużo, dużo czasu przed nami… Już od drzwi zaczęłam namiętnie go całować, tak jak lubił. Byłam podniecona i spragniona miłości, bo długo między nami nic nie było. Rozpinałam mu w drodze do sypialni koszulę i pasek od spodni, szarpałam się z suwakiem, wreszcie udało się i miałam mojego męża w całej okazałości. Roznamiętnionego, uszczęśliwionego i… w damskich stringach. No, wpadłam w furię. Nigdy w życiu się tak nie zachowywałam, żeby tłuc talerze i wazony, żeby demolować mieszkanie. Jego już dawno nie było, a ja jeszcze szalałam, aż sąsiedzi zaczęli stukać w kaloryfery. Potem się upiłam, a jak wytrzeźwiałam zadzwoniłam do koleżanki po namiary na adwokata. W życiu bym nie pomyślała, że to się może tak błyskawicznie odbyć, ale kiedy się ma niezbite argumenty o wstręcie fizycznym spowodowanym upodobaniami męża, rozwód trwa krótko, tym bardziej kiedy druga strona straszona skandalem i upokorzona, nie protestuje. Dłużej leczy się z obrzydzenia do byłego i niestety, do siebie; dlaczego? Nie wiem, ale do siebie też czułam niechęć i żal. Rozwód orzeczono z winy męża, zostałam w naszym mieszkaniu Jakoś się pozbierałam. Rozwód orzeczono z winy męża, dostałam alimenty, z naszego mieszkania mąż prawie nic nie zabrał. Koleżanki mówią, że mi zazdroszczą; mam forsę, spokój i żadnych obowiązków. Żyć, nie umierać. Po tym wszystkim została mi jednak paranoja; na ulicy, w banku, w sklepie – wszędzie wypatruję mojego męża, ale zawsze szukam go w wysokich, dobrze zbudowanych kobietach, bo myślę, że może się znowu przebrał i tak łazi po ulicach. Czasami tak je oglądam od stóp do głów, aż patrzą na mnie podejrzliwie. A mnie się po prostu wydawało, że to mój były mąż założył perukę i paraduje w błękitnej sukience. Wydawało mi się, że taka właśnie sukienka by mu się podobała. I że miałby na muskularnych nogach płócienne espadryle wiązane w kostce. Bo, jakby z kolei tę kobietę ubrać w dżinsy, mokasyny i t-shirt, byłaby, wypisz wymaluj podobna do mojego byłego męża. Często myślę, gdzie jest w końcu ta płeć? W ubraniu, czy gdzie indziej? Bo skoro za ubraniem można się schować, można nim zamaskować swoją kobiecość lub męskość, albo wyrazić nim swoje pragnienia, to może ono jest w nas najważniejsze? Wielu ludzi tak uważa. Ja również tak myślałam do niedawna i przez ubranie rozwaliłam swoje życie. Teraz, gdy mój były odwiedza naszą córkę i jest ubrany jak stuprocentowy facet, myślę, że może się pospieszyłam i pytam siebie, czy żałuję? Ale nie będę się nad tym zastanawiała. Stało się. Koniec. Kropka! Jeśli nawet żałuję, to trudno… Chcesz podzielić się z innymi swoją historią? Napisz na redakcja@ Więcej listów do redakcji: „Teściowa to hetera, która ciągle mnie krytykuje i poucza. W uszach mam tylko jej ciągły jazgot”„Nasza miłość przetrwała życiowe burze, a pokonały ją drobne nieporozumienia. Mąż odszedł bez wyjaśnienia”„Mąż zdradził mnie z moją przyjaciółką, a ja postanowiłam, że już zawsze będę sama. Życie zdecydowało inaczej...”
Bluza dresowa rozpinana z kapturem dziewczęca kolor Czarny - sprawdź w sklepie 4F ☑️ DARMOWA DOSTAWA przy zamówieniach powyżej 99 zł ☑️ 5% rabatu dla zalogowanych klientów!
Ludzi online: 2897, w tym 66 zalogowanych użytkowników i 2831 gości. Wszelkie demotywatory w serwisie są generowane przez użytkowników serwisu i jego właściciel nie bierze za nie odpowiedzialności.
Jedną z głównych zasad, która pozwala nam nosić spodnie dresowe do pracy lub podczas weekendowego wypadu na zakupu, jest pozbawienie ich sportowego charakteru. Nie powinno więc łączyć się ich z bluzą lub t-shirtem, aby cały strój nie wyglądał, jakbyśmy wyszli z siłowni. Warto natomiast postawić na eleganckie, kontrastujące
Dad makes me wear these dresses every day and everybody at school started calling me został w tamtych like he's frozen in timeand that's why he stays home and still owns this car and makes me wear these dumb-ass mi nosić tą głupią perukę… i dałaś mój numer temu facetowi wiedząc że mnie made me wear that stupid wig And gave my number to that man You knew that he's hitting on oversized body-concealing sweatshirt that Stephanie made you wear repels me. Wyniki: 14, Czas:
Tłumaczenia w kontekście hasła "fa indossare" z włoskiego na polski od Reverso Context: Tuo figlio fa indossare al mio
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2007-08-25 15:49:31 Inga79 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2007-08-07 Posty: 7 Temat: Ubranie zdradza cechy charakteruSłyszałyście coś o tym, moja znajoma zwróciłą mi uwagę,że ciągle noszę ubrania indyjskie, luźne, długie zakrywające sylwetkę i że to oznacza,że jestem zakompleksiona i że chce by ubranie chronilo mnie przed spojrzeniami ludzi, krytyką, brakiem akceptacji???Nie zgadzam sie z tym, czy to prawda???To co mam sądzić o ludziach,którzy ubierają sie na czarno, no chyba lubią rockową i matolowaa muzę??? 2 Odpowiedź przez karek 2007-08-25 22:46:11 karek Gość Netkobiet Odp: Ubranie zdradza cechy charakteruOwszem , uwazam ze ubrania duzo mogą powiedzieć o danej osobie a to jak sie ubieramy ma wplyw na innych ludzi:) Ubierz się raz w mini i bluzke z dekoltem a zobaczysz jaka bedzie reakcja otoczenia 3 Odpowiedź przez olenka 2007-08-27 00:20:47 olenka Gość Netkobiet Odp: Ubranie zdradza cechy charakteruZ kolei noszenie obcisłych rzeczy pokazuje,że się akceptuje własne ciało, świadczy toteż o chęci zatrzymania młodego wyglądu-bo starszym niby nie wypada się ubierać na obcisło. No to też jest takiniby gorset-obcisły-trzymający ciało w niezmienionej formie;) Ale niektóre dziewczyny sa już za bardzo bezkrytyczne wobec własnej sylwetki!!! 4 Odpowiedź przez Janke 2007-08-27 00:25:03 Janke Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2007-07-27 Posty: 7 Odp: Ubranie zdradza cechy charakteruNo a co do dekoltów, mini i innych prowokacyjnych ubranek, to one dodają pewności to fakt i mają na celu wyróżnienie się z tłumu. Taka prowokacja to chęć zwrócenia na siebie uwagi i powiedzenia innym,że jesteś piękna!!! Czytałam kiedyś, że tak ubierają siędziewczyny, które były niezauważane przez ojca i stąd to poszukiwanie akceptacji u mężczyzn, chęć bycia podziwianą. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich, ale na pewno wiele pięknych kobiet dostrzeże w swoich biografiach, że nie miały najlepszego kontaktu z tatą!!! Coś w tym jest!!! 5 Odpowiedź przez zziiiiiii 2007-08-27 00:27:47 zziiiiiii Gość Netkobiet Odp: Ubranie zdradza cechy charakteruJa nosze obcisłe rzeczy, no nie pomyślałabym,że tak to można odczytać!!!No przyznaję,że nie miałam super układów z ojcem, ale nosze t akie ubrania raczej bo się w nich czuję atrakcyjnie,no choć kto wie... 6 Odpowiedź przez Emmie 2007-08-27 23:53:24 Emmie Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2007-08-27 Posty: 6 Odp: Ubranie zdradza cechy charakteruNo a ja słyszałam,że jak kobieta nagle zaczyna sie ubierać na czerwono, to oznacza,że ejst gotowa n a miłość, uczucie, otwata na nowe znajomości z płcią przeciwną. Kiedy naglepojawia się w nas ochota na biel, to taki symbol zmian i oczyszczenia, wejścia na nową drogę. Czarne kolory to tajemniczość, podkreślanie swego indywidualizmu, podążania drogą inną niż wszyscy. Jak jesteśmy na biało to wydajemy się otwarci, z kolei czerń to taki symbol wycofania i niechęci do nawiązywania znajomości...Coś w tym jest!!!Ja jak czuję,że chcę coś zmienić ubieram białe bluzki, jakoś tak mam, nie wiem, chyba dzieje sie to podświadomie!!! 7 Odpowiedź przez Aprilla 2008-02-16 23:06:30 Aprilla Niewinne początki Nieaktywny Zawód: Iława Zarejestrowany: 2008-02-16 Posty: 8 Odp: Ubranie zdradza cechy charakteru Ja noszę się na czarno i nie wiem,ale w tym kolorze czuję się jakoś tak w kolorowych ubranaich źle się czuję,a już najbardziej boję się bieli to taki kolor otwartości,a ja jednak preferuję zachować tą otoczkę tajemniczości wokół własnej osoby:) W życiu niewiasty rozróżnić można siedem okresów: niemowlę, dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta i młoda kobieta.( 8 Odpowiedź przez Eliza 2008-03-18 22:48:00 Eliza Gość Netkobiet Odp: Ubranie zdradza cechy charakteru hm...czytam i...zgadzam się z tym co napisałaś,ponieważ pasuje to całkowicie do kiedyś,że jak ktoś lubi się ubierać na i ogólnie lubi ten kolor to znak że wciąż szuka miłości,dodałabym jeszcze że czerń dodaje klasy!Pozdrawiam serdecznie Eliza 9 Odpowiedź przez MagicPrincess 2010-01-27 21:16:43 MagicPrincess Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zawód: fryzjer Zarejestrowany: 2010-01-27 Posty: 137 Wiek: 20 Odp: Ubranie zdradza cechy charakteru U la la jak najbardziej zgadzam się z tym a w szczególności z Janke. co do czerwieni, faktycznie kojarzy nam się z miłością, chociaż mi bardziej z seksem, tzn że kobieta zakładając czerwony ciuszek nie mówiąc już o szpilkach chce podkreślić swą seksualnoś. Nie wiem dlaczego ale czerwone szpilki kojarzą mi się z drapieżnością, chęcią pokazania że jest się kobietą zdecydowaną, świadomą swej kobiecości;)luźne ciuszki noszą z reguły osoby otyłe bądź mające kompleksy chcąc ukryć niedoskonałości chociaź jak wiemy zawsze jest jakiś wyjątek;) 10 Odpowiedź przez Lorinna 2010-02-07 00:37:30 Lorinna O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-05 Posty: 63 Odp: Ubranie zdradza cechy charakteruCoś w tym jest. Też w czarnym czuję się bezpiecznie. Przyjmuję też zasadę, jeśli bluzka z dekoltem, to długa spódnica lub spodnie i jeśli miniówka (dawno nie zakładałam, bo ktoś skomentował i przebrałam się), to bluzka zakrywająca ciało. Raczej jednak na sportowo. 11 Odpowiedź przez Szczurunia 2010-02-07 12:16:09 Szczurunia Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Studentka Zarejestrowany: 2009-04-13 Posty: 907 Wiek: 21 Odp: Ubranie zdradza cechy charakteru A moim zdaniem to bzdura. Ja raz noszę się na czarno a raz na kolorowo. Raz w glanach a raz na super wysokich obcasach. Raz obcisłe, raz luźne. Mam dredy a nie słucham reggae. I co o mnie można powiedzieć na pierwszy rzut oka? Zupełnie nic, bo następnego dnia mogę wyglądać zupełnie inaczej....Znam dziewczyny, które na pierwszy rzut oka ktoś nazwałby 'blacharami'. A są to super inteligentne, oczytane i sympatyczne to nie cukierki, nie można o nich nic powiedzieć na podstawie 'opakowania', nieraz się o tym przekonałam. Czyż nie ma hipokryzji w tym, że upominamy dzieci gdy krzywdzą kotki czy pieski, podczas gdy sami zasiadamy do stołu, na który zabito dziesiątki stworzeń? 12 Odpowiedź przez Maria2364 2010-04-07 12:58:51 Maria2364 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-16 Posty: 28 Odp: Ubranie zdradza cechy charakterua co powiecie na:niebieska bluzka(ostry kolor) super czerwona spódnica i filoletowe buty!!!!!hahahahato moja koleżanka z pracy 13 Odpowiedź przez mylenne 2010-04-07 13:04:42 mylenne Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2009-05-21 Posty: 754 Wiek: 21 Odp: Ubranie zdradza cechy charakteru Ubiór zdradza nasze poczucie nastroju danego dnia. Jak mam lepszy nastrój zakladam kolorową bluzkę, czy jakiś dodatek, jak mam gorszy nastrój wole ubrać się na czarno, trochę wtopić w tlum ludzi, czy to na uczelni czy gdziekolwiek, jak mam zly nastroj zaslaniam twarz okularami, oczywiście kiedy mam dobry i świeci slonce też noszę okulary, ale czasem robię to myśląc o swoich samopoczuciu. Ubiór wiele mówi o czlowieku, to prawda absolutna Nigdy Nie Mów Nie Mów Zawsze. 14 Odpowiedź przez azile 2010-04-07 14:42:30 azile Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-01 Posty: 244 Odp: Ubranie zdradza cechy charakteru ja 5 dni w tygodniu chodzę w obcisłych spódniczkach, koszulach i szpilkach, do tego jakaś delikatna biżuteria, zaś w weekendy wbijam sie w jeansy, jakiś fajny t-shirt i cichobiegi rzeczywiście, kiedy jestem ubrana elegancko, czuję sie inaczej, bardziej uważam na słowa, staram się wtedy np. nie przeklnąć, czuję się mega kobieco i jest mi z tym dobrze. Z drugiej strony, w weekend też jest mi dobrze, ale to także zmiana otoczenia - wtedy jestem bardziej.... nastolatką kolorowo, wystrzałowo i zabawowo Zawsze po burzywychodzi słońce 15 Odpowiedź przez dru_ 2010-04-07 20:01:50 dru_ Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-05-01 Posty: 332 Wiek: 25+ Odp: Ubranie zdradza cechy charakteru Ale jest jeszcze jedna zależność, która, wg mnie, zdradza nas trochę w zauważam u siebie, że w zależności od nastroju ubieram albo rozciągnięte swetry zupełbnie przykrywające sylwetkę- nie mam ochoty dzisiaj zwrócić na siebie żadnej uwagi i najlepiej, żeby pan w kolejce po chleb też mnie nie widział, albo się do tej samej piekarni potrafię ubrać ładniej, uśmiechać do ludzi i podkreślać swoje mocne strony, które ptrzecież pod swetrem też mam, tylko ochoty o nich informować nie mam. To samo jest z kolorami- ubierając się same zdradzamy, na co mamy ochotę itp. Lepiej bez celu iść naprzód niż bez celu stać w miejscu, a z pewnością o niebo lepiej, niż bez celu się cofać. 16 Odpowiedź przez karpod 2010-04-07 20:14:00 Ostatnio edytowany przez karpod (2010-04-07 20:15:15) karpod Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-21 Posty: 348 Odp: Ubranie zdradza cechy charakteruZależy..ale mnie to nie dotyczy, bo lubie dopasowane ciuchy, w miare duży dekold, a jestem niepewna by patrzeć na ciuchy przez pryzmat charakteru, to powinnam nosić bluzki zakryte po szyje i luźne spodnie;pAle fakt faktem, nie lubie zwracać na siebie uwagi i to też objawia sie w moim stylu ( brak jaskrawych kolorów, ekstrawaganckich dodatków bądz krojów) 17 Odpowiedź przez Kami90 2010-04-11 16:33:02 Kami90 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-07-13 Posty: 8,007 Wiek: 24,5 Odp: Ubranie zdradza cechy charakteru Moim zdaniem, psychologia ubioru ma duże odzwierciedlenie w rzeczywistości...Ja na co dzień ubieram się kobieco ale wygodnie( jeansy, kobiece bluzki i tuniki, subtelne kolory ożywione dodatkami) mój strój zawsze jest dopasowany tak bym mogła sama żyć ze swoimi kompleksami a pokazywać to z czego jestem dumna... czasem lubię się wyróżniać a czasem wtopić w szary tłum- i zawsze dopasowuje się to do mojego nastroju, gdy mam waleczny nastrój i jestem nastawiona na sukces( jak to mówią ) wtedy wyróżniam się i inni to potwierdzają, a gdy mam zły dzień a moje nastawienie i samoocena spada automatycznie nie rzucam się w oczy i raczej zakrywam zdaniem to wszytko liczy się też w sposobie noszenia tych ubrań... Bo to nie samo ubranie mówi o naszym charakterze... wszytko zależy jak je na sobie prezentujemy, jedni prezentują się z dumą a inni chodzą przygarbieni smutni i naburmuszeni...I tutaj od razu mamy odpowiedź, osoba chodząca dumnie elegancko prezentująca swe ubranie, to osoba która jest pewna siebie i czuje się dobrze gdy jest zauważona, i fakt taka postawa rzeczywiści do umożliwia w drugim przypadku jest na odwrót trochę może zagmatwałam, ale mam nadzieje że da się zrozumiećPS wraz z psychologią ubioru współgra psychologia koloru... to w jakie kolory się ubieramy i które bardzo lubimy wiele o nas mówią "Uśmiechnięci, wpół objęci spróbujemy szukać zgody,choć różnimy się od siebiejak dwie krople czystej wody." W. Szymborska 18 Odpowiedź przez wix 2010-05-19 15:03:56 wix Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-05-06 Posty: 4 Odp: Ubranie zdradza cechy charakteruJeśli ubiór zdradza nasze cechy charakteru to znaczy że jak noszę dresy lub jakies luźne ubrania to mam wszystko gdzieś chyba bardzo lubię się luźno chłopak sam mi każe czasem zakładać bluzy z kapturem i dresy bo według niego dobrze w nich mi ostatnio taki zestaw dresowy heheh 19 Odpowiedź przez Vian 2013-11-26 02:56:52 Vian 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-23 Posty: 6,969 Odp: Ubranie zdradza cechy charakteruPsychologia ubioru - bardzo poważna od pewnego czasu nauka do której mam bardzo mieszane uczucia, pewnie dlatego, że w ogóle nie przykładam wagi do ubioru ^^'Właśnie przeczytałam wywiad z psychologiem ubioru, który stwierdził, że brak zegarka na ręku świadczy o naturze buntownika, podczas gdy np. u mnie wynika z tego, że... przywykłam do zegarka w komórce i tyle. Różni ludzie snuli różne teorie nt noszonych przeze mnie namiętnie golfów (jakieś 7-8mcy w roku), nieodmiennie w ciemnych kolorach, a ja zakładam golfy bo jestem zmarźluchem, a kolory są dlatego ciemne, żeby nie było widać... jak mnie mój pies pobrudzi skacząc na mnie na pożegnanie. Ot, cała filozofia. 20 Odpowiedź przez Summerka 2013-11-26 08:20:41 Summerka Gość Netkobiet Odp: Ubranie zdradza cechy charakteru Jeśli ktoś wie więcej na temat psychologii ubioru, to wie także, że psycholodzy "rozpracowują" na podstawie określonej jednostki, którą też obserwują wcześniej pod wieloma kątami. Czasem ubiór może być dziełem przypadku i zbiegu że wkomponowany jest w przekonania i idee prezentowane przez kogoś. Na przykład ktoś nie włoży okrycia z naturalnej skóry zwierząt albo ozdobi szyję koralikami. 21 Odpowiedź przez Hechicera 2013-11-26 14:26:39 Hechicera Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-16 Posty: 105 Odp: Ubranie zdradza cechy charakteru Ubiór może demonstrować nastawienie do życia i poglądy, ale to dotyczy raczej nastolatków (śmieszy mnie np. jak facet pod 50-tkę nadal nosi długie włosy i stylizuje się na hipisa Dla mnie to taki stary chłopiec, który nigdy nie dorósł).Kobieta najczęściej kieruje się swoim cyklem i moim zdaniem jej ubiór jest ściśle powiązany z jej aktualnym stanem gospodarki hormonalnej... Np. kiedy mamy owulację podświadomie wybieramy seksowne ciuchy, mamy ochotę wyglądać jakbyśmy chciały powiedzieć "bierz mnie, zjedz mnie" Podążając za cyklem - są dni, kiedy mamy ochotę wyglądać jak wór ziemniaków, bo czujemy się jak ten wór... żadne ubranie wtedy nie jest odpowiednie, bo nie mamy ochoty demonstrować seksapilu, ale schować się w kącie. Pewnie dlatego szafa kobiety na ogół pęka w szwach, a mężczyzna zadowoli się kilkoma półkami S?ren Kierkegaard:"Ironia życia leży w tym, że żyje się je do przodu, a rozumie do tyłu." 22 Odpowiedź przez Summerka 2013-11-27 09:12:54 Summerka Gość Netkobiet Odp: Ubranie zdradza cechy charakteruKiedyś zwróciłam uwagę, że ludzie, których pasjonuje własna praca, nie dbają tak bardzo przesadnie o ubiór. No, chyba, że okoliczności wymagają. Byłam na koncercie, gdzie muzycy byli ubrani tak szaro, codziennie, a za to grali perfekcyjnie. Wielu ubiera się w czarne koszulki z wielu wypełniające swoją pracę lekarki z reguły nie są przesadnie umalowane. 23 Odpowiedź przez bebet 2013-11-27 10:27:31 Ostatnio edytowany przez bebet (2013-11-27 10:34:58) bebet Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-17 Posty: 52 Wiek: 43 Odp: Ubranie zdradza cechy charakteruNigdy nie ocenialabym czlowieka po jego bym powiedziala ze to nie ubior zdradza cechy charakteru a wlasnie mowa zdradza bardziej prawdziwy charakter to pewnego rodzaju kamuflarz,od dawna bylo wiadome ze np. krawat i koszula zaslania cechy chcac ubic dobry interes musi sie odpowiednio ubrac by podkreslic swoja wiarygodnosc co nie musi wcale oznaczc ze jest wiarygodny....Zreguly prosci ludzie oceniaja po wygladzie,doswiadczeni natomiast patrza glebiej..To tak jak z tekstami o blondynce, niemusi byc glupia,moze wlasnie ona objela strategie..,,badz madra i postaw sie glupia..,,na ktorej lepiej wyjdzie niz co nie jedna szatynka,(nie ublizajac oczywiscie nikomu tym tekstem...).Milioner moze miec obszarpana portmonetke,lub stare zuzyte buty ktore dazy szczegolna sympatia,to tez nie oznacza ze jest dziadem poniewaz w takich butach 24 Odpowiedź przez paulina20 2013-11-27 14:44:32 paulina20 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-26 Posty: 1,338 Wiek: 25 Odp: Ubranie zdradza cechy charakteru Summerka napisał/a:Kiedyś zwróciłam uwagę, że ludzie, których pasjonuje własna praca, nie dbają tak bardzo przesadnie o ubiór. No, chyba, że okoliczności wymagają. Byłam na koncercie, gdzie muzycy byli ubrani tak szaro, codziennie, a za to grali perfekcyjnie. Wielu ubiera się w czarne koszulki z wielu wypełniające swoją pracę lekarki z reguły nie są przesadnie ciekawa obserwacja To ja znam programistę, który pasjonuje się swoją pracą.. Ostatnio odkrył, że chodził w dziurawych butach ;D Hej, no bo kto dba o takie szczegóły, jak jeszcze jest ciepło? Też wydaje mi się, że szczęśliwi ludzie mniej przejmują się pozorami. Aczkolwiek dbać o ubiór można tak po prostu, dla własnej przyjemności, żeby wyrazić siebie - nie po to, żeby zrobić na innych wrażenie albo zamaskować dbam bardzo mało, to też po części moja natura, ale staram się trochę to zmieniać, bo ma to też swoje zalety. Screw gravity. 25 Odpowiedź przez złosnica 2013-12-19 02:41:18 złosnica Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-05 Posty: 200 Wiek: 25 Odp: Ubranie zdradza cechy charakteru powiedzialabym ze kolorowe etniczne ubrania ktre pojawily sie w poscie Ingi raczej symbloziują zwariowaną osóbkę ,pelne enegri ,szalonych pomysłow, etniczne,indyjskie ubrania kojarza sie mi bardzo symatycznie z ciekawa osobowością. Ne powiedzialbym ze ukrywaja kompleksy, nie kazdy czuje sie dobrze w mini i dekolcie, ja sie czuje zle, nie lubie kiedy mam spodniczke pod posladkami,chyba ze legginsy do niej i jest to jesień ,do tego sweterek, to tak, dekolt nie lubie duzego, wole bardziej koszule, mam rozne ubrania w szafie bo od nastorju lubie cos ubrać, pozatym lubie podazac za moda, sledze stlizacje a wiadomo co roku jest cos innego modnego np kolor kobaltowy dominuje w tym ,haber, pudrowy roz, plaszcze o luznym kroju, klasyczne prostokatne... nie oznacza to ze cos chce ukryć porpstu taka moda. Owszem lubie luźne swetry, do tego jeansy i kozaki do kolan ,wydaje mi sie ze to wyglada bardzo fajnie do tego duza torba w formie mozna cos ukryc poprzez zle dobrane ubrania az za duze ,niefajnego kroju ,wtedy moze i kts chce cos ukryc ale ubierajac fajnie dobrane stroje nieco luzniejsze to oznaka jak dla mnie swobody i komfortu ,nie czulabym sie dobrze jak bym musia aco 2 minuty obsówac mini i myslala o tym czy widac mi tylek !!!Ale co do kolorow sie zgodze... kiedys mialam zajwke na kolor żółty ?? ktos wie co oznaczamusialo bys wszystko żółte, sukienki, buty,torby, coś w kolorze slonecznej żółoci, nawet dodatki w domu tj miski do kuchni, pozniej na fiolet ,no i w sumie do dzisiaj ten fiolet trwa u mnie, byl okres na czerwień ,ale zle sie czulam w tym kolorze choc go lubie wiem ze mi nie pasuje,moze jak bym chodzila na solarium albo uzyla samoopalacza jakiegos broznera to tak, a tak czulam ze kolor przewaza nade mna, byl tez okres na blekity i turkusy ... mam tez zajwke na zielenie ale te butelkowe,szmragdowe, lubie ten kolor, dobrze sie czuje w nim,mam top taki i plaszcz na zime, chuste, mam czarne sukienki,w kolorze pudrowego rozu, w odcieniach zieleni, grafitu, mam kremowe i czarne swetry, czarne marynarki i jedna w kolorze delikatnej pistacjowej zieleni. Na lato wole kolorwe ciuszki w koncu to lato Na zime nieco stonowane. Lubie luzne koszule,nie lubie wsadzac ich do spodni,do tego jeansy i muszkieterkiNajlepiej to i tak udac se do fachowca czyli stylisty po analize kolorystyczna wtedy bedziemy umiejtnie dobeiraly kolory do siebie i nie bedzie wpadki ani gafy żadnej doradzi nam tez w jakich krojach jest nam korzystnie, okresli nasza sylwetkę itp Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Mama (2) mi posprzątac pokoj. e y brat nie odzywa się do mnie - w ten sposób []mnie za naszą ostatni Mama każe mi posprzątać pokój.
Półki pełne książek odstraszają najmłodszych, zamiast ich przyciągać, a biblioteki nie cieszą się oczekiwaną popularnością. Powodów takiego stanu może być wiele. Jak zatem zachęcać dziecko do czytania już w młodym wieku?Czy dużo czytamy?Wiele mówi się o tym, że trzeba czytać książki. Szkoła niemalże codziennie stara się zaszczepiać w uczniach chęć samodzielnego stykania się z literaturą za sprawą zajęć języka polskiego i obowiązkowej listy lektur. Mimo usilnych starań współczesnej edukacji czytelnictwo wciąż znajduje się na dosyć niskim poziomie. Według badań dot. stanu czytelnictwa w Polsce przeprowadzonych przez Bibliotekę Narodową jedynie 42% Polaków deklaruje, że przeczytało w 2020 roku przynajmniej jedną książkę w całości lub fragmentarycznie. Wynik ten jest tak niewielki dlatego, że – jak zauważają nauczyciele – już od najmłodszych lat zniechęcamy się do czytania. Problem ten wydaje się złożony, jednak istnieje kilka prostych i przyjemnych sposobów, które pomogą młodzieży przekonać się do lekturyDzieci najczęściej uzasadniają swój negatywny stosunek do literatury komentarzem: książki są nudne. Faktycznie mogą takie być, jeśli zostały nieodpowiednio dobrane. Na wczesnym etapie zapoznawania się z literaturą warto zatem proponować pociechom pozycje, które je zaciekawią. W związku z tym należy dopasowywać lektury do pasji lub zainteresowań dziecka, ponieważ praktycznie pewnym jest, że chłopiec uwielbiający piłkę nożną po otrzymaniu książki o kosmosie od razu rzuci ją w kąt. Dobrym sposobem jest również zapytanie dziecka o to, co właściwie chciałoby przeczytać, pozostawienie mu wolnego wyboru lub podjęcie próby dowiedzenia się, czemu właściwie książki są dla niego forma tekstuCzarno-białe, gęsto zadrukowane strony skutecznie zniechęcają do czytania. Wszystkie inne pozytywne aspekty samego dzieła tj. koncept fabularny lub sympatyczni bohaterowie tracą na znaczeniu, jeśli sama forma książki jest nieprzystępna. Dla maluchów najlepiej wybierać bogato ilustrowane, pełne kolorów egzemplarze z dużą czcionką i trójwymiarowymi elementami, dla młodzieży natomiast najlepsze będą książki z kremowym papierem oraz estetyczną oprawą, a przede wszystkim z porywającą historią w środku. Bez przymusuWielu rodziców wyznacza dziecku limity, czyli liczbę stron, którą malec powinien dziennie przeczytać. Zabieg ten służyć ma systematyce, jednak sprzyja jedynie wytworzeniu poczucia dyskomfortu u dziecka spowodowanego rutynowym powtarzaniem czynności, która przecież miała być przyjemna. Dodatkowo zniechęcającym jest narzucenie warunku, że jeśli pożądana ilość stron nie zostanie przeczytania, pociecha nie będzie mogła pograć na komputerze, pobawić się na dworze z kolegami lub zrobić jakąkolwiek inną rzecz, która sprawia jej radość. Czytanie w takim przypadku staje się obowiązkiem odczuwanym jako tak samo “zły” co kartkówka albo sprawdzian w szkole. - Mama każe mi czytać 20 stron dziennie. Ledwo to znoszę! Z takim tempem i tak najczęściej nie doczytuję lektur na czas, więc nie widzę w tym sensu – tłumaczy Bartek z szóstej klasy. – Muszę to robić, bo inaczej nie będę mógł wyjść na osiedle, żeby pograć z kolegami w piłkę albo pograć na komputerze. Mama wyznaje regułę “najpierw obowiązki, dopiero potem zabawa” – kluczem do sukcesuŻyjemy w czasach, w których w codziennym funkcjonowaniu towarzyszą nam rozmaite cuda techniki – smartfony, tablety, komputery, telewizor telewizory, czyli inaczej mówiąc powszechne rozpraszacze. Technologia sama w sobie jest dobra i rozwijająca, ale na dłuższą metę rozleniwia mózg, a często generuje uzależnienia. Korzystnym zatem będzie zadbanie o odpowiednią przestrzeń dla naszego małego czytelnika. Zapewnienie mu ciszy i spokoju, wyłączenie dekoncentrujących go urządzeń znajdujących się w pobliżu, a tym samym sprawienie, że dziecko odpowiednio skupi się na konkurencjaMaluchy niejednokrotnie poddawane są ocenie zarówno w szkole, jak i w domu. To właśnie porównywanie i wartościowanie ich umiejętności – szczególnie przez rodziców lub opiekunów – buduje traumę, która bezwzględnie odstręcza od wykonywania danej czynności, w której dziecko czuje się słabsze od innych. Niestety, niejednokrotnie sprawa dotyczy czytania w głównej mierze na etapie samej nauki tej Zdarza się, że zarówno rodzice, jak i nauczyciele porównują umiejętności i osiągnięcia czytelnicze dzieci. Czy takim postępowaniem zniechęcamy naszą pociechę do czytania? Zdecydowanie tak – mówi Ewelina Jaworska, bibliotekarka i nauczycielka edukacji wczesnoszkolnej. – Zdaje się, że wśród rodziców potrzeba chwalenia się dziećmi powstaje w jakiś sposób naturalnie i często nie zdajemy sobie sprawy, że tym samym wyrządzamy naszemu dziecku krzywdę. Zniechęcamy do czytania już od najmłodszych lat, budując w maluchu poczucie wstydu, które z marszu uznać można za negatywne uczucie. Z tego względu my, rodzice i nauczyciele, musimy się zastanowić, czy warto narażać pociechę na ten zgoła niepotrzebny autorytetu – rodzic przykłademSamo pokazanie dziecku, jak się czyta nie wystarczy. Najlepiej skusić się na wspólną lekturę chociażby przed snem. Takie zachowanie nie tylko motywuje podopiecznego do sięgania po książki, ale również pogłębia rodzinne więzi i pokazuje, że obcowanie z literaturą nie jest jedynie indywidualną rozrywką, a wspólną podróżą w fantazyjne także:Maja Ostaszewska o zdrowiu psychicznym dzieci: Jest coraz więcej depresji i samobójstwŹródło: Dzień Dobry TVNAutor:Milena JaworskaŹródło zdjęcia głównego: Catherine Falls Commercial/Getty Imagines
Mama każe mi nosić długie spódnice .-. Moja mama jest Świadkiem Jehowy, (tak, tak wiem..) ale do rzeczy. Ona każe mi na te zebrania nosić jakieś spódnice za kolana, nie dość, że zmusza mnie żebym chodziła na te zebrania to jeszcze muszę chodzić ubrana jak jakaś babcia. No ale, przecież mogłabym nie przejmować się i ubrać
Ponad połowa młodych kobiet pożycza z bieliźniarki swojego chłopaka czy męża. Robią to wiedzione przekonaniem, że majtki czy bokserki noszone przez mężczyznę są wygodniejsze niż ich własne ubranie. Badanie przeprowadzone pośród 2000 kobiet i mężczyzn pokazała, że 42 proc. kobiet w wieku 18 - 24 lata częściej niż raz w roku zakłada bieliznę partnera - donosi "Daily Mail". Mężczyźni w tym samym wieku też przyznawali się do noszenia damskiej bielizny. Aż 17 proc. panów pożyczało od partnerek ich figi lub stringi. Dokładnego wyliczenia wzorów nie ma, jak też wytłumaczenia w jakim celu to robią. Według rzecznika firmy Style Compare, dla której wykonano badanie, bieliznę dla mężczyzn projektuje się przede wszystkim z myślą o wygodzie. Do wzajemnego wymieniania się majtkami przyznało się 14 proc. par ze wszystkich grup wiekowych - dodaje gazeta. Zobacz także: Zobacz także: Przyczyny bezpłodności u mężczyznWidziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@ jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze może i fajne ale strasznie piją...:-)Ohyda, nigdy w życiu bym nie założyła bielizny mojego faceta, nawet jeśli by była nowa i nie używana, gdybym chciała męskie gacie to bym sobie kupiła, ale po co? moja bielizna jest wygodna i to bardzo, i do tego ładna :) A gdyby facet pożyczył moją bieliznę to by już nie był moim facetem, bo bym uznała że coś z nim nie tak skoro zakłada damską bieliznęzdziczenie w europie POstępuje araby was wyrżnąja lubię powąchać damskie majteczki świeżo zdjęte z pięknej damskiej pupciMam nadzieje, ze producenci bielizny przeczytaja ten artykul. Tak damska bielizna jest ladna ale calkiem niewygodna. Te piekne koronki ktore uwieraja i wpijaja sie tu i tam... Powinno sie produkowac bielizne "wyjsciowa" - koronkowa i ta druga na codzien wygodna Chyba feministki i osoby z zaburzeniem tożsamości płciowej, bo ja na pewno tego nigdy nie robiłam ani nie uwielbiam. Nie generalizujcie! >:0Oj i panowie noszą damską bieliznę bo lubią :D ;) Lewacy wszystko pojumali i teraz mamy skutki !
.